Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 sierpnia 2013

Nowy blog :)

Słuchajcie, zakładam nowego bloga, w którym będzie Fanfiction (staram się go pisać) - http://fanfiction-on-harry-styles.blogspot.com/ - wieczorem dodam bohaterów i prolog. Naprawdę was zapraszam i jeśli wam się potem ten blog spodoba, to rozsyłajcie innym :) DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ!

sobota, 17 sierpnia 2013

Imagin z Zaynem.

To mój nowy imagin. Mam nadzieję, że się spodoba :)

---
N - Nicole (główna bohaterka)
K - Katherine (przyjaciółka Nicole)
Z - Zayn
H - Harry
L - Louis
Li - Liam
Na - Niall
Wsz - Wszyscy
---
N: Nie wierzę! To już trzy lata!
Wykrzykiwałam prosto do ucha Katherine, jak bardzo się cieszę. Katherine patrzyła się na mnie pytająco.
K: Z czego ty tak ciągle się dziś cieszysz? Jakie trzy lata? O co ci chodzi?
N: Jeju, Kath! Ciągle ci o nich opowiadam!
K: Aha, to tych pięciu chłopaków w tym zespole, co go słuchasz? O to ci chodzi?
N: Tak, tak! O to mi chodzi! Dziś są trzy lata, odkąd są w zespole i także ja trzy lata jestem już Directioner.
K: No tak, przepraszam Nic.
Przytuliłam Kath bardzo mocno, po czym weszłam na Twittera. Dziewczyny pisały tam, że chłopcy są na mieście. Wpadłam na pomysł.
N: Katherine, idziemy na miasto? Przy okazji może skoczymy do Starbuck'sa?
K: Pewnie, chodźmy!
Wyszłyśmy z mojego domu i poszłyśmy w stronę miasta.
K: Nicole, chodź na shake'a do Starbuck'sa! Najlepiej czekoladowego!
N: No dobrze, to chodź.
Gdy weszłyśmy do kawiarni - jak prosiła Kath - kupiłyśmy sobie po shake'u czekoladowym i ponownie wyszłyśmy na miasto. Rozmawiałyśmy o wszystkim, przy czym rozglądałam się za 1D. Tak się rozgadałam, że nie zauważyłam, kiedy szłam do Kath przodem. W pewnej chwili poczułam mocne uderzenie w plecy, po czym upadłam. Siedziałam w pół leżąco na chodniku oblana shake'iem. Osoba, z którą się zderzyłam szybko  się podniosła i pomogła mi wstać. Gdy się podniosłam, zauważyłam cudowne, brązowe oczy, w które wpatrywałam się ze zrozumieniem.
Z: Przepraszam, jestem głupi! Mogłeś iść przodem, przepraszam jeszcze raz! Chodź do mnie, pomogę ci, jakoś tą plamę z kumplami zetrzeć! Chodź!
N: Przepraszam, ale jestem z przyjaciółką.
Z: Nic nie szkodzi. Przyjaciółka też może iść z nami.
N: No to chodźmy!
Poszliśmy do domu chłopaka. Gdy weszliśmy, usłyszeliśmy dziwne dźwięki.
L: Giń zła istoto! Giń!
Na: Nie zginę, chyba że ty zginiesz!
Z: Co za dzieciaki... chłopaki, przyprowadziłem wam koleżankę!
Nagle chłopak zapalił w przedpokoju światło u ujrzałam smukłą postać... Zayna z One Direction! Od razu rzuciłam mu się na szyję.
Z: Ej, ej! Rozumiem, że mnie poznałaś, ale nie wiem, jak ty masz na imię.
N: Nicole... a to moja przyjaciółka Katherine.
Z: Miło mi was poznać! Chłopaki, chodźcie na dół!
Gdy chłopcy zbiegli na dół, również rzuciłam się na nich i dałam im buziaka w policzek.
Wsz: Uuuu, jak miło!
Z: No dobra, to chodź, usuniemy tą plamę, ale najpierw skoczę po bluzę jakąś dla ciebie.
Gdy Zayn przyniósł mi bluzę, poszłam do łazienki się przebrać. Ściągnęłam zaplamioną koszulkę, a ubrałam bluzę Zayna - tak cudownie pachniała!
N: Zayn, sama wstawię do prania bluzkę!
Wyszłam do reszty, po czym zaczęliśmy - a raczej chłopcy - zaczęli nas poznawać.
***
Parę dni temu ja i Zayn zostaliśmy parą...
N: Kocham Cię, Zayn!
Z: Ja Ciebie też kocham, Nicole!

---
Przepraszam za koniec. Pisałam tego imagina dawno, więc wiecie xd Pierwsze nigdy nie wychodzą xd

ASK | TWITTER | INSTAGRAM

Imagin z Liam'em: 14 rozdział (ostatni)

Przepraszam, za moją nieobecność, ale nie miałam weny, by dalej pisać, dlatego na tym rozdziale imagin z Liam'em się kończy, ale będę tu też dodawała moje nowe imaginy, które napisałam i jestem też już w trakcie pisania 3 rozdziału imagina z Harry'm. Imaginy widziane już dziś! Zapraszam!

---


Niall wparował do pokoju jak z procy. Przestraszyłam się, aż omal co niespadłam z łóżka. Na szczęście obok siedzieli Louis z Harry'm, to mnie złapali i szybko posadzili spowrotem.
- Rose! Mam dobre wieści!
- Jakie?
- Doktor zaraz cię wypisze ze szpitala i będziesz mogła wrócić do domu!
Ucieszyłam się jak dziecko! Dosyć, że dzięki opowiastkom chłopców zaczęła powracać mi pamięć, to jeszcze to! Szybko przytuliłam Niall'a, po czym złączyliśmy się w gorącym pocałunku.
- No to my może zostawimy was samych...
Louis stanął w uchylonych drzwiach i się śmiał, a my z Niall'em śmialiśmy się z niego.
- Louis! Chodź pojebańcu! Zostaw ich samych! Albo czekaj...
Do przypatrywania nam się dołączył Harry, a chwilkę po nim dołączył Zayn. Gdy chłopcy nam się tak przypatrywali, ja z blondynem rozmawialiśmy i zaczęliśmy się jakby poznawać od nowa. Nagle do pokoju wszedł doktor.
- Witam Cię, Rose. Przyniosłem dokumenty wypisu ze szpitala i dosłownie za parę minutek będzie mogła się pani ubrać i pojechać z tymi tu oto... dzikimi za drzwiami małpami i Niall'em do domu. Proszę podpisać ten dokument - gdy go podpisałam - Dziękuję, do widzenia!
Szybko wstałam ze szpitalnego łóżka, po czym poszłam się szybko przebrać do toalety (KLIK) i wróciłam do chłopców. Oni w międzyczasie mnie spakowali i mogliśmy wyruszyć do domu. Gdy wyszliśmy przed szpital, mocno przytuliłam się do Niall'a i ogólnie do każdego z osobna. Paręnaście metrów dalej stali paparazzi, którzy się "ukrywali", ale i tak było ich widać. Szybkim krokiem ruszyliśmy w stronę samochodu Harry'ego. Pośpiesznie do niego wsiedliśmy i szybko odjechaliśmy. Gdy dojechaliśmy do domu, poszłam się umyć, a chłopcy przygotowywali coś dobrego do jedzenia. W łazience było czuć zapach mojego ulubionego dania. Zaczęło mi burczyć w brzuchu, więc szybko umyłam głowę, po czym wyszłam spod prysznica i zaczęłam się wycierać.
***
Siedząc przy stole, chłopcy wypytywali się mnie, jak się czuję, czy czegoś nie potrzebuję i takie tam.
- Chłopcy, dziękuję, że się tak o mnie troszczycie, to bardzo miłe z waszej strony - powiedziałam, biorąc szklankę soku pomarańczowego do ręki.
Harry wyjął z piekarnika pieczeń z kurczaka, po czym postawił go na środku stołu. Zaraz do pieczeni dołożył na stół trzy rodzaje surówek i dosiadł się do nas. Niall, który siedział obok mnie, bardzo się o mnie troszczył po powrocie ze szpitala. Gdy chciałam nałożyć sobie pieczeni, Niall kategorycznie zabronił mi nakładać, tylko sam to za mnie zrobił.
- Nialler, skarbie. Przecież wszystko jest w porządku, nic mi nie jest. Sama mogłam to zrobić - powiedziałam, patrząc mu się prosto w oczy.
Było w nich widać, że przy nim jestem bezpieczna, nic mi się nie stanie. W pewnym momencie złapał mnie za podbródek i dał całusa w usta. To miało chyba oznaczać, że wszystko rozumie, ale boi się o mnie. Zaczęłam pochłaniać jeszcze ciepłe danie, w międzyczasie rozmawiając z chłopcami. Nagle moją uwagę przykuło zdjęcie moje i Liam'a, które wisiało na ścianie. Wpatrywałam się w nie dłuższą chwilę. Nawet nie wiem, kiedy chłopcy to zauważyli. Rozchyliłam lekko usta, by zapytać chłopców o Liam'a, ale nic nie powiedziałam. Było po nich widać, że nie chcieli zaczynać tematu o nim. Uszanowałam to i czym prędzej swoją uwagę przeniosłam na krocze blondyna. Gdy się ocknęłam, chłopcy patrzyli się na mnie pytająco.
- Rose... Co tak Cię fascynuje w moim kroczu? - zaśmiał się niebieskooki.
Potrząsnęłam głową, by wybić sobie z głowy to wydarzenie.
- Przepraszam, Niall. Ja nie chciałam tam patrzeć. Po prostu patrzyłam się na zdjęcia na lodówce i jakoś wzrok sam tam zszedł. Przepraszam... - cicho jęknęłam, z lekkim uśmieszkiem na twarzy i rumieńcami na policzkach.
- Dobrze, spokojnie. Zapomnijmy o tym... - uśmiechnął się w moją stronę.
- Jestem trochę zmęczona. Pójdę się położyć. Dziękuję Harry za to pyszne danie, naprawdę dziękuję, wiesz jak je kocham! - cmoknęłam wszystkich pokolei w policzek i ruszyłam po schodach do pokoju Niall'a. Ściągnęłam buty i katanę, po czym wspięłam się na łóżko. Otuliłam się ciepłą kołdrą, po czym zasnęłam...
***
- Rose, kochanie! Obudź się! Śniadanie stoi na stole, czeka na Ciebie. - bardzo znajomy głos obudził mnie o dziewiątej rano. Otworzyłam lekko oczy, by sprawdzić, kto do mnie mówi. Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia i wydałam z siebie głośny pisk. Szybko rzuciłam się w ramiona... Liam'a!
- Co się stało, skarbie? Miałaś jakiś koszmar? - zapytał.
- Ja śpię, czy co? - łzy stanęły mi w oczach.
- Nie, już nie śpisz. To rzeczywistość, a co ci się śniło, że się pytasz? - odpowiedział, patrząc mi się prosto w oczy.
Usiadłam z brunetem na łóżku.
- Śniło mi się, że miałeś raka mózgu, że umarłeś, że One Direction nie było takie same jak wcześniej, że twoją ostatnią wolą było, by po twojej śmierci ja i Niall byli ze sobą szczęśliwi - łzy zaczęły mi cieknąć po twarzy.
Mocno wtuliłam się w chłopaka, po czym czule pocałowałam. Wygramoliłam się z łóżka, po czym założyłam kapcie i zeszłam na dół. Na dole czekali na nas chłopcy.
- Cześć, Rose. Słyszałem, że w nocy płakałaś, prawie całą noc - powiedział Harry.
Popatrzyłam na niego, po czym łzy ponownie stanęły mi w oczach.
- Nie płacz więcej, bo płacz piękności szkodzi - dodał Niall.
Uśmiechnęłam się, po czym zabrałam się za jedzenie śniadania...

---
ASK | TWITTER | INSTAGRAM

czwartek, 11 lipca 2013

Imagin z Liam'em: 13 rozdział


R: Kim jesteście? Dlaczego tu jesteście? Ja was nie znam!
N: Rose, spokojnie! To tylko my - Twoi najlepsi przyjaciele z One Direction... Ty nas... Nie pamiętasz?
R: Coś pamiętam, ale nie zabardzo wiem, kim jesteście...
N: Ty masz amnezję. Przecież ani nie udeżyłaś się w głowę, ani nic... Jak to możliwe?
R: Są różne przypadki, słodziutki...
N: Rose, a pamiętasz nas?
R: Riall? Tak, pamiętam.
N: Pamiętasz Was?
R: Riam? Pamiętam, ale... GDZIE LIAM?!
N: Nie pamiętasz, gdzie on jest?
R: Jakoś nie...
Niall zbladł... Nie wiedziałam, co mu jest. Szybko wstał ze szpitalnego krzesła, po czym podszedł do okna. Oparł się dłońmi o parapet, po czym odwrócił do mnie.
N: Może sobie przypomnisz, bo to... Bo to jest złe wspomnienie...
R: Naprawdę? A tak chociaż jakaś podpowiedź?
Ciągle wypytywałam o coś Niall'a. Po jego minie zobaczyłam, że to chyba nie w porę o to wszystko pytam.
N: Pójdę pogadać z lekarzem. Oni nie wiedzą, że masz amnezję.
Niall wyszedł z sali, a chłopcy siedzieli, wpatrując się we mnie. Siedziałam trochę speszona, ponieważ ich zabardzo nie pamiętałam. Nagle zemdlałam...
Chł: ROSE! SKARBIE! OBUDŹ SIĘ!
Nie otwierałam oczu. Na ciemnym tle zamkniętych oczu ujrzałam bardzo dużo różnych scenerii. Były to m.in. wspomnienia z Liam'em. Te wspomnienia z całego życia. Znowu zaczęłam ryczeć. To wszystko było już dołujące do samego końca. Kocham Niall'a, lecz gdzieś w głębi mnie kryje się Liam. Poczułam szybsze bicie serca. Zaniepokoiłam się. Nie mogłam otworzyć oczu, chodź chciałam, ale nie mogłam. Nagle dostałam jakichś drgawek. Zaczęłam krzyczeć, piszczeć i zaczęłam czuć, że ktoś wiąże mnie czymś. Postanowiłam się uspokoić, lecz nadal płakałam - i to bardzo mocno i głośno...


---- 


----
I też chciałam teraz przeprosić za moją kolejną nieobecność i przeprosić, że ten rozdział jest taki krótki. Spróbuję 14 rozdział zrobić troszkę dłuższy :) 

piątek, 21 czerwca 2013

Imagin z Liam'em: 12 rozdział

Od razu przepraszam za moją prawie miesięczną nieobecność, ale trzeba było się uczyć, zacząć poprawiać i w ogóle, a za tydzień już koniec roku szkolnego, więc postaram się dodawać imaginy częściej :)

---------


N: Rose, Rose! Obudź się, Rose! Co Ci się stało?
Znowu kompletnie nie reagowałam. Przed oczami widziałam tylko ciemność. Chciałam w tamtej chwili umrzeć - najlepiej przedawkować i popić dobrym alkoholem. Gdy chłopcy do mnie krzyczeli, ja ich słyszałam, lecz ja byłam w pół przytomna. Nie mogłam otworzyć oczu, poruszyć ręką, czy nogą, czy jakąkolwiek częścią ciała. Myślałam, że to tylko sen, z którego zaraz się obudzę, lecz to się działo naprawdę. Łzy zaczęły mi swawolnie płynąć po twarzy, a Niall, - który trzymał moją głowę na swoich kolanach - je ocierał, że jak otworzę oczy, żebym nie miała ich czerwonych. Nie udało się - dalej odbywały swoją krótką podróż. Nagle zapanowała głucha cisza. Wszystko stało się w tamtej chwili takie inne, prawdziwe. Czułam jakąś atmosferę gorąca, która przebijała moje tempo oddechu. Poczułam brzoskwiniowe usta Niall'a na swoich. Moje oczy nadal były zamknięte, a reszta ciała nieruchoma. Poczułam wokół nas jakąś ochronną kulę, która nas broniła przed wszystkim, to co złe. Usłyszałam nagle Harry'ego, jakby ta bariera nagle znikła.
H: Zadzwonię po karatkę! Nie budzi się już od ponad godziny! Trzeba coś z nią zrobić! Ona może umrzeć, albo zapadła w śpiączkę?!
Nagle zaczęłam czuć całe ciało i powoli otwierać oczy.
N: Nie dzwoń! Chyba jest wszystko dobrze! Budzi się!
Wszyscy wokół mnie się zbiegli. Zaczęli mnie łapać za ręce, przytulać. Otworzyłam lekko oczy, by przypatrzeć się całej gromadzie. Ujrzałam rozmazane osoby, na białym tle. To było straszne! Nie wiedziałam, kogo trzymam za rękę, kogo przytulam, komu wypłakuję się w ramię - nic nie widziałam. Nie wiedziałam co się stało. Byłam cała zszokowana i rozstrzęsiona.
Z: Dobrze, że żyjesz, Rose!
Zamknęłam oczy, a łzy ponownie zaczęły kapać na podłogę, wślizgując się pod bluzkę, lub w jakiś zakamarek twarzy. Zaczęłam majaczyć.
R: Liam? Wiesz, że Cię kocham. Niall? Jesteś całym moim światem. Harry? Jesteś moim najlepszym przyjacielem. Louis? Mogę na Tobie polegać. Zayn? Mogę Ci zaufać. Dziękuję Wam za te wspaniałe chwile, które spędziliśmy razem. Całe życie przed Wami, przede mną może kilka minut? Może kilka sekund, godzin? Wszystko nie jest na swoim miejscu, więc poukładajcie to wszystko przed moją śmiercią, by wszystko było dobrze. Kocham Was i nigdy o Was nie zapomnę.
Zasnęłam...
Po kilku godzinach obudziłam się w dziwnym, białym pomieszczeniu. Koło mnie siedział Niall, a na łóżkach obok reszta chłopców. Zaczęłam się rozglądać po całym pomieszczeniu, panikować.
R: Liam?! Liam?! Gdzie jesteś?! Nie rób mi tego! Nie odchodź! Proszę! Zostań! Liam...
Do mojego pokoju wbiegły 2 kobiety z 1 mężczyzną. Uznałam, że to szpital. Zaczęli mnie uspokajać, dawać środki uspokajające. Leżałam, patrząc się w sufit...


sobota, 25 maja 2013

Imagin z Liam'em: 11 rozdział

R: Więc, gdy przestałam reagować, pokazał mi się Liam w białym garniturze ze skrzydłami - wtedy zaczęłam płakać... Zaczął do mnie mówić: "Rose. Nie płacz, bo nie warto. Chcę, abyś była szczęśliwa z Niall'em. Wiem, jak cierpisz - jak wszyscy cierpicie, ale nic na to nie poradzimy. Przepraszam, że powiedziałem Ci o mojej chorobie 2 dni przed moją śmiercią, ale nie mogłem Ci tego powiedzieć... Bałem się tego, że będziesz mogła sobie coś zrobić, ale słuchałaś moich rad i nic sobie nie zrobiłaś. Wiesz... Ja kazałem powiedzieć Niall'owi w tamtej chwili: "Przestaniesz płakać moja księżniczko?". Pamiętasz, że ja jestem Twoim aniołem stróżem? Każdego z was? Teraz już wiesz. Jak słyszysz jakiś głos, a nikogo wokół Ciebie nie ma, albo nikt nie rozmawia z Tobą, to wtedy słyszysz mnie... Słuchaj. To wszystko, co teraz do Ciebie mówię, to że mnie widzisz nie jest złudzeniem optycznym, tylko jestem naprawdę! Zrozum, że Cię kocham! Niall chce spełnić moją ostatnią wolę i mam nadzieję, że to wypełni. Pamiętaj, że ja będę na każde Twoje zawołanie!" i tak po prostu jakby znikł, albo odleciał. Nie wierzę, że takie rzeczy się zdarzają. Bardzo kocham Liam'a, kocham Was wszystkich!
Przytuliłam się do chłopców, płacząc. Znowu próbowali mnie uspokajać, lecz nie wychodziło im to, bo to skończyło się dosłownie 10 minut temu. Dosłownie pomoczyłam któremuś z chłopców koszulkę, ale czułam, że to był Harry, bo jego loczki dotykały mojego policzka. Na całym ramieniu miał "kałużę" łez. Głaskał mnie po głowie, a ja nadal płakałam. W pomieszczeniu zrobiło się cicho, że było słychać, jak pada deszcz. Oderwałam szybko głowę od Harry'ego i pobiegłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz. Zaraz za mną przybiegli chłopcy, waląc mi w drzwi. Usiadłam na brzegu wanny. W ręku trzymałam zdjęcie moje i Liam'a. Usłyszałam czyiś głos, a przede mną nagle wylądował w białym garniturze ze skrzydłami Liam. Gdy go ujrzałam, przestraszyłam się i upóściłam zdjęcie. Szklana ramka się stukła, a ja wpadłam do wanny. Wychyliłam lekko głowę i byłam zdziwiona, że to nie sen, ale musiałam się uderzyć w głowę, bo zaczęłam pleć jakieś bzdury.
R: Liam! Ty żyjesz! Dlaczego ty jesteś tu? Przecież Cię jutro pochowają... Chyba, że uciekłeś im! Uciekłeś?!
Li: Rose, co ty wygadujesz? Ja jestem Twoim aniołem stróżem, nie pamiętasz?
Siedziałam po turecku w wannie z głupkowatym uśmieszkiem. Nagle z półki spadła żyletka. Podniosłam ją i popatrzyłam na nią, a zaraz na anioła.
Li: Jeśli to zrobisz, ja tu nigdy nie wrócę... Chcesz tego, kochanie?
R: Nie, Liam. Nie chcę tego. Ale czuję, jakby mnie coś tam do góry przyciągało. Ale tego nie zrobię, nie mogę. Rzuciłam żyletką o ścianę, po czym wpadła za szafkę.
Li: Cieszę się, że tego nie zrobiłaś.
Wciąż siedząc po turecku zaczęły płynąć mi łzy. Spuściłam głowę w dół, by Liam nie musiał patrzeć. Do drzwi dobijali się chłopcy, bo usłyszeli, jak zbiła się ramka. Krzyczęli, próbowali otworzyć drzwi - a nawet wyważyć.
Li: Przyleciałem tu, by Ci wyjaśnić, że na moim pogrzebie będziesz mogła po raz ostatni ujrzeć moje ciało, dotknąć go. Później już mnie nie ujrzysz, ale być może usłysz...
I znowu znikł z mojego pola widzenia. Chłopcy wreszcie się tak przestraszyli, że wzięli nóż i nożem otworzyli drzwi. Gdy weszli do łazienki, ujrzeli stłuczoną ramkę z naszym zdjęciem, a ja leżałam nieprzytomna w wannie. Podbiegli do wanny i zaczęli mnie budzić...

-----------

Jakiś taki dziwny ten rozdział, mi się nie podoba.

>ASK<
>TWITTER<

środa, 22 maja 2013

Imagin z Liam'em: 10 rozdział


(Włącz: One Direction - Moments)
Prez: Dziś w nocy zmarł sławny wokalista z zespołu One Direction - Liam Payne! Chłopcy z zespołu, ich rodziny, przyjaciele i dziewczyna Liam'a - Rose - są pogrążeni w smutku. Jutro odbędzie się pogrzeb wokalisty w Londynie. Współczujemy Wam!
R: Nie no, ja już nie mogę wytrzymać! Przełącz to!
Niall przełączył na kolejny kanał.
N: Znowu wiadomości. Przełącz...
R: Nie! Zostaw!
N: No dobrze, jak tego chcesz...
Znowu leciały wiadomości, w których była mowa o śmierci Liam'a. Miałam tego zupełnie dość, ale chciałam usłyszeć, co tym razem mają do powiedzenia w tej sprawie.
Prez: Dziś pod szpitalem, w którym zmarł słynny wokalista z zespołu One Direction - Liam Payne - spotkaliśmy jego dziewczynę - Rose. Oto krótki fragment rozmowy:
"Red: Rose! Rose! Powiedz nam, jak się czujesz po śmierci Liam'a?
R: Zagubiona, nie kochana... Czuję się, jakbym ledwo co żyła...
N: Rose, chodźmy już.
Red: Niall! Czy ty jesteś w związku z Rose?
N: Nie ważne! Rose! Chodź!".
Jak myślicie, czy Niall spełni ostatnią "koncertową" wolę Liam'a?
R: Fajnie! Dzięki za przypomnienie!
Popłakałam się. Niall w ułamku sekundy znalazł się obok mnie, tuląc mnie. Zrobiło mi się ciepło na duszy.
N: Przestaniesz już płakać, moja księżniczko?
R: Ja... jestem Twoją... księżniczką?
N: Tak, przecież dobrze wiesz, co do Ciebie czuję.
R: No tak, przepraszam Cię, ale brakuje mi Liam'a, a on zawsze powtarzał ten tekst: "Przestaniesz już płakać, moja księżniczko?". Teraz, gdy ty to powiedziałeś, jakoś tak przypomniałeś mi Liam'a, ale...
N: Tutaj nie ma żadnego ale!
Pocałował mnie czule. Uszłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Nie przejęłam się tym, ponieważ przeniosłam się zupełnie na inną planetę.
Wsz: CZEŚĆ, ROSE!
N: Ciszej!
Lou: No okay.
Wszyscy usiedli obok mnie. Nie ruszałam się. Chłopcy zaczęli mi krzyczeć, chuchać do ucha, ale ja nic sobie z tego nie robiłam - po prostu mnie to nie ruszało. Łzy zaczęły mi cieknąć po twarzy jedna za drugą. Spływały od mokrych od płaczu oczu aż po szyje, wślizgując mi się pod bluzę. Harry kucnął przede mną, ocierając mi łzy kciukiem.
H: Rose, dobrze się czujesz?
Zamarłam. Nie zdołałam wydobyć z siebie żadnego słowa, bo byłam ciągle na innym świecie - na którym Liam do mnie przemawiał. Ciągle czułam, jak łzy mi zjeżdżają coraz szybciej, coraz więcej, aż zaczęły piec mnie oczy. Nie mrugałam od ponad 20 minut. Harry potrząsnął mną lekko, bym się ocknęła, lecz nic z tego.
Li: Pamiętaj, że ja będę na każde Twoje zawołanie!
Nagle postać ducha Liam'a w białym garniturze znikła - tak po prostu się rozpłynął. Szybko się ocknęłam i wtuliłam w któregoś z chłopaków, płacząc jeszcze bardziej.
Z: Ej, ej. Kochana! Co się stało?
R: Naprawdę chcecie wiedzieć?
Wsz: Tak!
R: No dobrze...
Zaczęłam im opowiadać, co mi się działo w tamtej chwili przez 25 minut...

---------

>ASK<
>TWITTER<

poniedziałek, 20 maja 2013

Imagin z Liam;em: 9 rozdział


(Włącz: One Direction - Moments)
Red: Rose! Rose! Powiedz nam, jak się czujesz po śmierci Liam'a?
R: Zagubiona, nie kochana... Czuję się, jakbym ledwo co żyła.
N: Rose, chodźmy już.
Red: Niall! Czy ty jesteś w związku z Rose?
N: Nie ważne! Rose! Chodź!
Niall odciągnął mnie do samochodu. Szybko wsiedliśmy i odjechaliśmy. Gdy byliśmy w domu już moim, pobiegłam do sypialni. Położyłam się na miejscu Liam'a, po czym zaczęłam wdychać jego zapach, który jeszcze po nim został. Podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej bluzę Liam'a. Założyłam ją na siebie i wzięłam do ręki jego perfumy. Tak ładnie pachniały! Niebieskooki stał w drzwiach i przyglądał się mnie, bym nie zrobiła czegoś głupiego. Wzięłam z toaletki jakąś pierwszą lepszą gumkę do włosów, po czym związałam sobie włosy w niesfornego koka. Wzięłam do ręki ramkę ze zdjęciem, na którym byłam ja i Liam - szczęśliwi, w pełni cieszący się życiem. Łzy kapały mi na zdjęcie, ale ja nic sobie z tego nie robiłam. Celowały prosto w smukłą postać "zdjęciowego" Liam'a. Niedawno byliśmy u jego rodziców na kolacji. Wtedy byłam u niego po raz pierwszy - poznałam jego siostry, rodziców. To były niezapomniane chwile. Pamiętam, jak oglądaliśmy razem Toy Story - w trakcie filmu rzucaliśmy się popcornem, który się wszędzie walał. Pamiętam też, jak Liam zabierał mnie z chłopcami do wesołego miasteczka na poprawienie humoru. Zawsze im się to udawało. Teraz zostały tylko wspomnienia, które muszę dobrze wspominać. Nie wiem, co się stanie z One Direction, co się stanie ze mną, ze wszystkim! Zegar ciągle liczył godziny, a ja siedziałam na łóżku nieruchomo. Niall się martwił, że coś mi się stało, lecz on ciągle stał w drzwiał. Nie był znudzony, ale przyglądał mi się. On chciał wypełnić ostatnią "koncertową" wolę Liam'a. Po 4 godzinach bezczynnego siedzenia ze zdjęciem w ręku, odstawiłam ramkę obok na łóżku, podniosłam się na zdrętwiałych już nóg, ale upadłam - nie miałam po prostu siły, by żyć. Blondyn podbiegł do mnie, by pomóc mi wstać. Wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu na kanapę. Włączyłam telewizor - akurat leciały wiadomości...

----------------

Od razu przepraszam, że krótki, ale pisałam na szybkiego, by móc wam go w końcu dodać!

>ASK<
>TWITTER< 

piątek, 3 maja 2013

Imagin z Liam'em: 8 rozdział


(Włącz: One Direction - Moments)

Piel: Proszę pani! Proszę pani! Proszę się obudzić!
Szybko otworzyłam oczy. Moja głowa leżała na pustym łóżku, na którym... Nie było Liam'a.
R: Gdzie jest Liam?! Boże, gdzie jest Liam?!
Piel: Umarł w nocy, gdy spałaś. Miał mocno zaciśniętą dłoń, która trzymała Twoją... Przykro mi...
R: Boże, to niemożliwe! To nie może być prawda! Gdzie są chłopaki i dziewczyny?!
Piel: Proszę się uspokoić! Naprawdę nam przykro! A Twoi przyjaciele czekają na korytarzu. Poprosić ich tu?
R: Tak!
Za chwilę wszyscy wbiegli do sali.
N: Rose, przykro nam...
R: To nie mogło się stać! Nie teraz! Dlaczego?! Dlaczego to nie mogłam być ja, tylko Liam?!
Płakałam jak bóbr. Moje ostatnie dni spędziłam na płakaniu. Ta ostatnia noc, gdy był przy mnie Liam... To było coś wyjątkowego, lecz w głebi serca ciągle płakałam - nawet, jeśli się sztucznie uśmiechałam do fanek.
H: Nie wiem, jak długo One Direction będzie bez Niego istnieć... Był z nami od początku, a odszedł tak szybko... Nam się wydaje, że dopiero zaczynamy karierę, a już Liam odchodzi... Przepraszam Was!
Harry wybiegł z sali. Za nim wybiegł Louis i Zayn z dziewczynami.
R: Jak myślisz... Jak bardzo jest im ciężko?
N: Na pewno tak bardzo, jak Tobie.
R: Dlaczego to wypadło na Niego? Dlaczego los skazał jego, a nie mnie? Co Liam takiego zrobił, że odebrali mu życie w tak młodym wieku? Przecież życie przed nami było otwarte otworem. Już nigdy nie zobaczę Liam'a, nie dotknę jego ust, jego policzków, dłoni... Ogólnie wszystkiego. Nie mogę już na niego liczyć, bo odszedł... Nie mogę tak dłużej pociągnąć! Nie mogę żyć, po prostu nie mogę!
N: Nie pozwolę Ci na to, byś się zabiła! Gdybyś ty to zrobiła, ja też bym to zrobił, dobrze o tym wiesz...
R: Niall, ale ja...
Blondyn przerwał mi ciepłym i czułym pocałunkiem. Czułam, że bardzo mnie kocha i zrobiłby dla mnie wszystko. W pewnej chwili pomyślałam, że zmienie swoje plany i będę z Niallem szczęśliwa.
R: Niall...
N: Słucham Cię?
R: Czy ty mnie kochasz?
N: Bardzo!
R: Czy opiekowałbyś się mną?
N: Tak, przysięgam!
R: Czy chciałbyś być ze mną szczęśliwy?
N: Oczywiście!
R: Czy zrobisz to dla mnie?
N: Ja... Ja... Oczywiście!
Lekko się uśmiechnęłam, lecz brakowało mi brązowookiego. Wyszliśmy na korytarz, trzymając się za ręce. Na korytarzu stała reszta. Podeszli do mnie i zaczęli mi współczuć. Na koniec został Harry. Podeszłam do Niego i go mocno przytuliłam.
R: Ja wiem, że jest Ci ciężko, po stracie najlepszego przyjaciela, ale trzeba to zaakceptować. Harry! Nie poddawaj się! Na pewno One Direction przetrwa dłużej, niż myślisz, ale będzie Wam na scenie brakowało Liam'a. Wiesz, że my wszyscy Cię kochamy, więc uśmiechnij się i idź przed siebie. Dobrze Ci radzę, ale teraz przepraszam...
Podeszłam do Nialla i wtuliłam się w niego, ponownie wypłakując sobie oczy. Podeszła do nas pielęgniarka z aktem zgonu. Kazała mi to wziąć do domu.
Piel: Pani Rose, przepraszam! Mam dla pani akt zgonu. Prosiłabym, aby wzięła go pani sobie do domu. Jest tam napisana data i godzina pogrzebu pani chłopaka. Jeszcze raz - naprawdę mi przykro!
Wzięłam dokumenty do ręki i udałam się w stronę drzwi wyjściowych. Na dworze stało z 1000 Directionerek i z 10 mediów. Prosili mnie o krótkie wypowiedzi, a Directionerki płakały i krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują.

-----
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

>ASK<
>TWITTER<

P.S. Będą dalsze rozdziały! :) xx

czwartek, 2 maja 2013

Imagin z Liam'em: 7 rozdział


W szpitalu wzięli Liam'a na salę numer 69 na 3 piętrze. Wszyscy siedzieliśmy na korytarzu, czekając, aż będziemy mogli zobaczyć Liam'a ostatni raz.
Dokt: Możecie wejść do Liam'a.
Wszyscy weszliśmy po cichu do sali. Liam leżał ze łzami w oczach, patrząc się na nas. Położyłam się koło Liam'a. Popłakałam się, reszta też. Chłopcy nie mogli znieść tego widoku, dlatego wyszli - dziewczyny też. Zostawili nas samych, by sami mogli się uspokoić.
R: Będę za Tobą tęskniła! Nie wiem, co bez Ciebie zrobię!
Li: Ja też będę tęsknił, ale będę się Tobą opiekował, pamiętaj! Kocham Cię!
R: Ja też Cię kocham!
Pocałowałam ostatni raz Liam'a, wstałam ze szpitalnego łóżka i wyszłam na korytarz. Zanim wyszłam, obejrzałam się za Liam'em parę razy, by nie zapomnieć jego widoku.
R: Wejdźcie teraz Wy.
N: Wy wchodźcie, ja zaraz dojdę.
Blondyn usiadł obok mnie i czule mnie objął. Wtuliłam się w niego. Mocno mnie trzymał.
N: Wiesz, że możliwe jest, że za paręnaście godzin będę Twój?
R: Wiem, Niall. Wiem...
N: Nie płacz już. Będzie dobrze.
R: Mam taką nadzieję, ale bez Liam'a sobie nie poradzę.
N: Masz mnie, masz dziewczyny, masz chłopaków. Czego będziesz jeszcze oczekiwać? Liam będzie Twój, tam na górze, jak kiedyś się tam znajdziesz, będzie cały Twój. Wiesz, że ja próbuję być ciągle przy Tobie i być dla Ciebie kimś więcej, niż tylko najlepszym przyjacielem, ale jak już mówiłem - Liam będzie Twój, on będzie się Tobą przecież opiekować.
R: No tak, wiem. Ale powiedz mi... Co zrobisz, gdyby Liam właśnie w tej chwili umarł?
N: Pewnie płakałbym, jak i reszta.
Po chwili wszyscy wyszli z sali.
Lou: Rose... Liam Cię prosi.
Wstałam z krzesła. Przytuliłam wszystkich i weszłam do sali. Usiadłam obok szpitalnego łóżka Liam'a.
R: Co się stało, kochanie?
Li: Chcę z Tobą jeszcze pobyć.
R: Dobrze, będę z Tobą cały czas!
Pocałowałam czule bruneta.
Li: Wiesz, że Cię kocham?
R: Wiem, skarbie. Wiem.
Li: Prześpij się może. Od paru nie dni już nie spałaś, żyjesz tylko dzięki kawom. Drzemnij się.
R: Dobrze.
Złapałam mocno rękę brązowookiego. Wtuliłam się w nią, po czym zasnęłam.

-----
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

>ASK<
>TWITTER<

środa, 1 maja 2013

Imagin z Liam'em: 6 rozdział


(Włącz One Direction - Moments- gdy się skończy, włącz od nowa).
Li: To nie ja tego chce, tylko Bóg mnie wzywa, bym mógł się Tobą lepiej opiekować, kochanie.
R: Ale rozumiesz, że ja nie chce, byś umierał?! Chce mieć Ciebie codziennie przy sobie, dlaczego to akurat ty zostałeś wybrany, a nie ja?!
Wybłucham jeszcze większym płaczem, niż przedtem.
R: Wszystko się układało, a tu nagle zaczęło się rujnować! Wszystko szło po naszej myśli, wszystko było OK!
Li: Baby, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment is time. I'll find the words to say. Before you leave me today...
R: I love you!
Li: I love you, too!
Przytuliłam się do Liam'a bardzo mocno. Zaraz podeszła do mnie reszta.
N: Rose, nie płacz. Wszystko się ułoży, zobaczysz! Kocham Cię!
Spojrzałam Niall'owi głęboko w oczy. Widziałam, że wewnątrz płacze. Łzy zaczęły mi ponownie stawać na baczność. Chwilę później każda za sobą powoli spływała po mojej gładkiej twarzy. Odwróciłam się od wszystkich plecami, bym mogła się wypłakać.
R: Przepraszam Was...
Wybiegłam z kawiarenki i uciekłam za budynek. Siedziałam tam oparta o zimną ścianę, mokrą od deszczu i płakałam. Cała zmokłam, ale opłacało się wyjść, bym mogła się wyżalić zupełnie obcej mi osobie.
Obcy: Rozumiesz, co czujesz, bo mam taką samą sytuację. Mój kumpel - Liam - Ciebie potrzebuje...
Zupełnie zaniemówiłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć.
N: To ja - Niall. Kazali mi tu przyjść. Wstawaj!
Nialler pomógł mi wstać z ziemi i wtulił mnie mocno w swój ciepły tors. Pocałował mnie czule w głowę, a ja mu zmoczyłam zupełnie koszulkę, ponieważ wcześniej robił to deszcz. Ciągle płakałam. Oczy miałam lekko opuchnięte z lekko czerwonawą barwą. Twarz była zupełnie blada, a ręce mi drżały na samą myśl o śmierci Liam'a.
R: Co ja teraz zrobię?
N: Teraz trzeba tylko czekać... Chodź do środka. Wypijesz coś ciepłego i jedziemy na koncert.
Weszliśmy do budynku, w którym czekała reszta. Twarz miałam schowaną w dłoniach, bo nie chciałam widzieć, jak chłopcy i dziewczyny się na mnie smutnie patrzą. Niall trzymał mnie mocno w swoim ramieniu. Wiedziałam, że Liam ma łzy w oczach na mój widok, bo to wszystko działo się za szybko. Usiadłam obok Liam'a. Przytuliłam się do niego mocno, bo chciałam poczuć chociaż ostatni raz jego zapach. Pocałowałam go czule. To był nasz przedostatni pocałunek. Krople deszczu uderzały o okno, zostawiając po sobie smugi. Wszyscy siedzieli cicho. Każdy złapał mnie za rękę, którą trzymałam bezwładnie na stoliku. Czułam ich ciepłe ręce, a moje były zupełnie zimne. Ręka całkiem mi zdrętwiała i nie mogłam nią ruszyć, lecz od ciepłych rąk reszty, zaczęłam nią ruszać. Zacisnęłam ją mocno w pięść. Nie chciałam nikogo uderzyć, ale wyobrażałam sobie te chwile, w których będę siedziała w naszej sypialni, przeglądała wszystkie nasze zdjęcia czy listy pisane do siebie, gdy chłopcy byli w trasie. Będę nosiła koszulki czy bluzy Liam'a, dlatego, by mieć po nim jakąś pamiątkę. Wszyscy myśleli, że zasnęłam, bo nie roszułam się w ogóle, ale łzy ciągle mi kapały. Podniosłam głowę lekko ku górze. Zauważyłam paręnaście par oczu moich przyjaciół.
H: Musimy już jechać. Chodźcie.
Wstałam, a pode mną ugieły się kolana. Dziewczyny pomogły mi dojść do busa chłopców. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wyszliśmy z busika i udaliśmy się do areny, w której chłopcy występowali ostatni raz z Liam'em. Chłopcy poszli do garderób, a ja z dziewczynami poszłyśmy do 1 rzędu, w którym miałyśmy miejsce. Usiadłyśmy, a chwilę później podeszło do nas paręnaście Directionerek, które mi współczuły, dały mi listy, nazwy swoich Twitterów, kosz słodkości na pocieszenie i jakieś gadżety. Uniosłam lekko kącik ust w stronę fanek, które mnie przytuliły i poszły na swoje miejsca. Chwilę później na scenę weszli chłopcy. Na transparentach został pokazany napis: "Liam, będziemy za Tobą tęsknić, a szczególnie Rose! Kochamy Cię!". Po moich policzkach ciekło milion łez. Na początek zaśpiewali "Moments", by Liam mógł mi wszystko przekazać o naszym związku.
Li: Rose, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment in time. I'll find the words to say. Before you leave me today!
Gdy chłopcy skończyli, zaczęłam płakać. Dziewczyny przytuliły mnie jak najmocniej i nie puszczały, aż się nie uspokoiłam. Dwie godziny później koncert się już kończył.
Li: Chcę się z Wami pożegnać! Jutro już mnie być może na tym wspaniałym świecie nie będzie. Będę za Wami tęsknił. Za Wami - chłopcy -, bo jesteście ze mną od początku i się wspieramy w trudnych sprawach, za Wami - Directioners -, bo jesteście z nami od X Factor'a i jesteście naszą rodziną na całe życie. Za Wami - Danielle, Perrie i Eleanor - bo jesteście najlepszymi przyjaciółkami zespołu i zawsze mi pomagałyście, jak i chłopakom. I za Tobą - Rose - bo jesteś moja i tylko moja. Od dziś jesteśmy ze sobą już 3 lata i chcę zakończyć te trzy lata jak najlepiej. Jesteś moim oczkiem w głowie, pamiętaj! Będę wciąż przy Tobie! Gdy cokolwiek by się nie stało, wołaj mnie, a ja będę wtedy, kiedy będziesz chciała. A teraz mam do Ciebie prośbę, Niall. Opiekuj się Rose jak najlepiej umiesz. Uszczęśliwiaj ją, by nie płakała z mojego powodu, jak to dziś płacze cały czas. Spełniaj jej życzenia, jej marzenia. Bądźcie razem szczęśliwi, bo wiem, jak bardzo ją kochasz...
Wszyscy na sali aż zaniemówili. Directioners nie piszczały, nie krzyczały - tylko płakały. Ale jedna Directioners odważyła się wykrzyczeć:
Di: LIAM! BĘDZIESZ CZĄSTKĄ NAS! BĘDZIESZ GDZIEŚ NAM GŁĘBOKO W SERCU! WIEMY, JAK CI CIĘŻKO, ALE TO NIE TY TEGO CHCIAŁEŚ, TYLKO BÓG CIĘ WZYWA! BĘDZIEMY ZA TOBĄ TĘSKNIĆ!
Wszyscy na sali płakali, chłopcy się popłakali, dziewczyny się popłakały, ja i Liam też się popłakaliśmy. To jest niezapomniany koncert...
Li: ŻEGNAJCIE, DIRECTIONERS! BĘDĘ NAD WAMI WSZYSTKIMI CZUWAŁ  TAM  Z GÓRY I BĘDĘ SIĘ WAMI WSZYSTKIMI OPIEKOWAŁ! ŻEGNAJCIE JESZCZE RAZ!
Po tych słowach chłopcy zeszli ze sceny, a Directioners krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują i pragną mi pomóc. Poszliśmy do chłopców, ponieważ musieliśmy odwieść Liam'a do szpitala...

-------
Zostaw po sobie ślad! :) xx

>ASK<
>TWITTER<

P.S. Będą dalsze rozdziały! :)

Imagin z Liam'em: 5 rozdział


El: Pamiętaj, że masz nas! Nas wszystkich! Masz fanów i swoich, i chłopców, i naszych. Nie smuć się, bo na dobre to nie wyjdzie. Musisz jutro być na tym koncercie - koniecznie!
R: Dlaczego?
P: Bo Liam tego chciał i masz to spełnić. By swoją ostatnią wolę spędził z Tobą, widział Twoją uśmiechniętą twarz... Zamknął oczy na zawsze widząc Cię, jak bardzo Go kochasz. Nie zrób mu na złość i bądź na tym koncercie.
R: Dobrze, będę. A chłopaki powiedzcie... Jak długo będziecie mieli potem dalej grać razem?
Z: Nie wiemy, ale One Direction nie będzie takie samo jak wcześniej...
R: A fani... Wiedzą już?
N: Wiedzą, ale błagaliśmy każdego, by nikt Ci tego nie mówił, byś się nie obawiała...
R: Czego? Że stracę Go na zawsze i już nigdy nie odzyskam?
H: A co zrobisz po Jego śmierci? Będziesz z kimś nowym szczęśliwa?
R: Nie chce zostać sama, dlatego będę chciała mieć kogoś przy sobie, do kogo będę mogła się przytulić, wyżalić się mu, budzić się i zasypiać obok Niego... Wtedy będę dalej szczęśliwa...
Wszyscy spojrzeli na Niall'a. Wiedzieli, jak bardzo mnie kocha.
Chł: Niall! Na dwór - szybko!
Chłopcy szybko wybiegli na dwór. Za szybą stał Liam i czekał na nich.
R: Ja pójdę do toalety, zaraz wracam.
Tak naprawdę nie poszłam do toalety tylko podeszłam do drzwi podsłuchać, o czym chłopcy rozmawiają.
Li: Niall... Ja wiem, jak bardzo kochasz Rose i mam do Ciebie prośbę... Po mojej śmierci masz się nią opiekować, być z nią szczęśliwy, bym mógł widzieć z góry Was obu szczęśliwych. Nie zmarnuj tej szansy, błagam Cię!
N: Nie zmarnuję.
Chłopcy zrobili sobie grupowe przytulenie. Widziałam, jak każdemu po policzkach spływają łzy. Nie chciałam tego oglądać, dlatego szybko wróciłam na miejsce. Po chwili chłopcy dołączyli do Nas.
R: Liam!
Rzuciłam się na Niego. Nie chciałam Go w ogóle puszczać...
R: Tak bardzo Cię przepraszam, że uciekłam. Ja nie wiedziałam, co miałam ze sobą zrobić! Naprawdę Cię przepraszam i nie chcę byś umierał! Jesteś moim życiem, nie mogę Cię stracić, rozumiesz?! Ja mam pecha w życiu, bo jak coś mi się układa, to zaraz musi się to spieprzyć. Ja Cię naprawdę kocham, nie odchodź!

------
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

wtorek, 30 kwietnia 2013

Imagin z Liam'em: 4 rozdział


H: Obawiam się, że może to nastąpić w niedługim czasie...
R: Co masz na myśli?
H: Nie nic, tak sobie mruczę pod nosem jakąś starą piosenkę.
Wiedziałam, że Harry kłamie. Ale nie rozumiem, co to miało znaczyć. Postanowiłam, że wrócę do domu.
R: Wracam do domu.
Li: Zaczekaj, już idę.
Wsz: Cześć! Widzimy się jutro!
Wyszliśmy od chłopców i udaliśmy się do domu. Gdy dojechaliśmy, miałam zamiar się spytać Liam'a, o co chodziło z tym tekstem Harry'ego.
R: O co chodziło Harry'emu? Że obawia się, że niedługo mogę stracić kogoś bliskiego?
Li: Najlepiej, żebyś usiadła. Słuchaj... Ostatnio źle się czuję, dobrze o tym wiesz. Poszłem do lekarza, a tam zrobili mi badania. Wyszło, że mam raka mózgu. Nic mnie już nie może uratować, a ostatni koncert mam jutro. Dla mnie to pożegnalny - dla chłopaków to kolejny z milionów koncertów.
R: CO?! JAK TO?! TY ROBISZ SOBIE ŻARTY, CZY MÓWISZ PRAWDĘ?!
Li: Mówię prawdę...
R: JEZU! A ile zostało Ci - jeśli tak to ujmę - do końca?
Li: 2 dni. Jutro po koncercie jadę już do szpitala.
R: Boże, nie mogę w to uwierzyć. Dlaczego? Jak to się stało?
Li: Sam nie wiem. Mój wujek to miał, może mam to po wujku...
Wybiegłam z domu i udałam się w kierunku Starbuck's. Zauważyłam, że jest tam reszta. Wbiegłam do środka i podbiegłam do ich stolika. Wszyscy mieli wesołe miny, ale gdy ujżeli mnie zapłakaną, od razu posmutniali.
R: Czy wy wiedzieliście, że Liam ma raka mózgu?
Wsz: Tak.
R: To dlaczego mi tego nie powiedzieliście?!
D: Dla Twojego dobra...
N: Nie gniewaj się, prosimy!
R: Nie gniewam się, ale jest mi już brak Liam'a. Czuję taką pustkę... Nie będę mogła wytrzymać tej rozłąki z nim...

----------
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

Imagin Liam'em: 3 rozdział


El: Rose? Co się stało?! Ktoś coś Ci zrobił?
R: Nie, znaczy tak... Nie wiem.
P: No to zastanów się.
D: Powiedz, co się stało. Wyżal się nam, a na pewno Ci ulży.
Opowiedziałam całą historię z tą kartką - nawet ją im pokazałam. Dziewczyny mi współczuły. Prosiły, bym nie płakała, pocieszały. To są moje najlepsze przyjaciółki, kocham je bezwarunkowo i kocham je za to, że zawsze umieją mi pomóc. Dziewczyny same miały szklanki w oczach.
P: Jejku, to naprawdę słodkie, ale wiem, co przeżywasz.
R: Dziękuję, że mnie rozumiecie...
Weszłyśmy do środka i poszłyśmy do chłopaków. Usiadłyśmy wszystkie obok nich i rozmawialiśmy.
E: Ja już będę się zbierał.
Wsz: Dlaczego? Zostań jeszcze!
E: Nie mogę. Cześć!
Zostaliśmy sami - najlepsi przyjaciele. Zaczęliśmy się sobie wyżalać. Ja pisnęłam to, co zawsze mnie podtrzymywało o rozmowie o moich rodzicach.
R: Moi rodzice są w więzieniu na dożywociu!
Ciągle płakałam.Wszyscy umilkli i patrzyli się na mnie ze współczuciem.
R: Teraz boję się, że stracę kogoś bliskiego, kogo potrzebuję.
Liam przeniósł wesoły wzrok na smutny, na podłogę. Chłopcy wiedzieli o co chodzi, dziewczyny też, bo patrzyli się wszyscy to na Liam'a, to na mnie ze smutnymi minami.
R: Wy wszyscy macie wspaniałe życie, ale ja? Nie!
El: A masz coś, co zostało po Twoich rodziach?
R: Mam list, cały czas go ze sobą noszę.
Dałam list Perrie, a ona zaczęła go czytać na głos.
P: "Dear angel! You forget about us, but we will not forget about you!
Kochana córeczko!
Dobrze wiesz, że gdy miałaś 5 lat, my - Twoi rodzice - wpadliśmy w złe nałogi. Nie chcieliśmy, abyś się o tym dowiedziała, dlatego nic Ci nie mówiliśmy. Teraz przeczytasz prawdę... Ja i Twój tata nie chcieliśmy dziecka. Zaszłam nieświadomie w ciążę. Gdy się o tym dowiedzieliśmy, chciałam usunąć TO dziecko. Sumienie mówiło co innego. Gdy przyszłaś na świat, w ogóle się Tobą nie zajmowaliśmy, nie opiekowaliśmy się. To wszystko robiła Twoja babcia, z którą mieszkasz/mieszkałaś! Gdy podrosłaś, chcieliśmy oddać Cię do domu dziecka, lecz Twoja babcia Cię zabrała - mieliśmy przynajmniej spokój od Ciebie. Babcia Cię wychowała pewnie na porządne dziecko z marzeniami i normalną rodziną, przyjaciółmi. Tak naprawdę - my Cię nie kochamy. Dostaliśmy dożywocie - nie musisz wiedzieć za co. Nigdy nie dostaniesz od nas żadnego listu, bo nie chcemy Cię znać. To jest taki pożegnalny list...
Twoi rodzice".
Wszyscy się popłakali, głównie ze mną. Miałam dość moich rodziców nawet wtedy, kiedy ktoś czytał ten list. Brzydzę się nimi!
R: Teraz wiecie, co przeżywałam, dlatego się boję kogoś stracić!

-------------
Moje strony:
>KLIK<
>KLIK<

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Imagin z Liam'em: 2 rozdział


Li: Może wybierzemy się do chłopaków?
R: Dobra, ale muszę się ogarnąć.
Wyszłam z salonu i udałam się do łazienki. Byłam w poszukiwaniu tuszu do rzęs, kredki do oczu, kremowej szminki i chusteczek. Szybko zmyłam wcześniejszy, już rozmazany makijaż i zabrałam się za nowy.
Li: Ile jeszcze Ci kochanie to zajmie?
R: Z 3 minutki, chwilkę!
Poprawiłam sobie szybko włosy i wyszłam z pomieszczenia do kuchni, gdzie czekał już uszykowany Liam. Wyszliśmy z domu i udaliśmy się do samochodu. Po 1o minutach byliśmy pod domem chłopców. Weszliśmy bez pukania, bo chłopcy zrobili sobie mini imprezkę z Ed'em.
R i Li: Hej! Widzimy, że świetnie się bawicie!
Chłopcy popatrzyli się na nas i w mgnieniu oka wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Liam przysiadł do chłopców, a ja zostałam w cholu.
R: Niall... Mogę Cię prosić na chwilę?
N: Jasne.
Udaliśmy się do pomieszczenia obok. Usiedliśmy i chwilową ciszę zagłuszył Niall.
N: Co się stało?
R: Bo wiesz... Liam znalazł dziś w pudłach na strychu pewną kartkę... A raczej list. Od Ciebie z przed 3 lat. Przeczytałam go i osobiście się popłakałam, co tam napisałeś. Nie zauważyłam tego, że mnie kochasz po tym, gdy w naszej przyjaźni zawitali chłopcy. Byłam zaślepiona w Liam'ie. Przepraszam Cię za to!
Wybuchłam płaczem i momentalnie przytuliłam się do Niall'a.
N: Spokojnie, ciii! Nie płacz! Byłem tchórzem i tchórzem jestem. Chciałem Ci to już wtedy powiedzieć, ale jakoś nie mogłem. Przepraszam...
R: Dobrze, nie musisz przepraszać, ale mam jedno pytanie...
N: Jakie?
R: Czy ty nadal mnie kochasz?
N: T-t-t-t-a-a-k.
R: Dziękuję za szczerość. Kocham Cię.
Przytuliłam się mocno do Niall'a, ale chwilę później wyszliśmy i poszliśmy do reszty.
Li: Rose, znowu płakałaś?
R: Tak, przepraszam... Ale dobrze wiesz, że jestem strasznie wrażli... Czy ty pijesz?
Li: T-t-t-t-a-a-k.
R: A coś się stało? Przecież niemożesz.
Li: Opowiem Ci wszystko w domu, nie teraz.
Wyszłam bez słowa na dwór. Po chwili przyszła Eleanor, Perrie i Danielle...

------
Zostaw po sobie jakiś ślad! To dla mnie ważne! xx

Imagin z Liam'em: 1 rozdział


Li: Rose! Rose!
R: Co się stało?
Li: Patrz, co znalazłem w pudłach na strychu!
R: Znowu grzebałeś w moich rzeczach? Ty zły człowieku!
Li: Ale patrz!
Liam podał mi zgniecioną i zakurzoną kulkę papieru.
R: To chyba jakiś list... I zaadresowany do mnie... 3 lata temu... To było rok przed, zanim ze sobą byliśmy! Otworzyć?
Li: Otwórz. Ja już to przeczytałem, ale chcę, abyś ty też to przeczytała.
Powoli, ale zachłannie rozwinęłam zakurzoną kulkę. Zaczęłam czytać na głos.
(Włącz: One Direction - Moments - gdy się skończy, włącz od nowa)
R: "You know I'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart, is breathing for this. Moment in time. I'll find you words to say. Before you leave me today...
Rose!
Dobrze wiesz, co dla mnie znaczysz! Znaczysz dla mnie tyle, że zrobiłbym wszystko, by Cię mieć. Wiem, że Liam z Tobą kręci, bo cały czas to widzę... Ja wiem, że wkońcu będziecie razem. Ja Cię kocham od kąt Cię pierwszy raz na oczy ujrzałem - czyli w szkole. Wiem, wiem. Byłem za młody, by brać to na poważnie, ale ja tak naprawdę robiłem. Wiesz również, że zaczynamy światową karierę - przecież jesteś najlepszą przyjaciółką zespołu. Nie miałem odwagi, by Ci powiedzieć wszystkiego na osobności, bo wkoło Ciebie kręcili się chłopcy, więc piszę to w tym liście, który być może właśnie czytasz. Darzę Cię niezmierną miłością, której nieodwzajemniasz. Traktujesz mnie jak powietrze. Zrozum, że ja Ciebie też kocham i będę przy Tobie cały czas - nawet jeśli nas już nie będzie. Moje życie przewróciło się o 180 stopni dzięki Tobie... Pamiętasz wakacje '09? Pamiętasz, gdy my we dwójkę siedzieliśmy na huśtawce w naszym bezludnym zakątku w lasku, o którym nikt nie miał pojęcia? Rozmawialiśmy, trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy się co 5 minut - nawet się całowaliśmy. Te wakacje są dla mnie pamiątką na całe życie. Wiem, że rozpaczam, jakbym miał umrzeć, ale nie mogę tego zrobić ze względu na rodzinę, przyjaciół, chłopaków... No i Ciebie. Zrobiłbym dla Ciebie wszystko - nawet wskoczył w ogień za Tobą, ale żebyś chociaż zwróciła na mnie odrobinkę uwagi. Ukrywałem przed Tobą tyle lat, że Cię kocham. Byłem po prostu tchórzem... Tchórzem, który bał się powiedzieć prawdę. Teraz pewnie jak to czytasz, płyną Twoje kochane łzy, po Twojej ślicznej twarzy. Błagam Cię - nie płacz. Jeśli jestem gdzieś w pobliżu, gdzie jesteś ty - podejdź do mnie, pokaż mi ten list i daj mi z liścia za to, że stchórzyłem. Jeśli nie chcesz mnie uderzyć - nie musisz, nie nalegam, ale była by to nauczka dla mnie. Ciągle bije się z myślami, ciągle płaczę po nocach, ciągle mam przed oczami ten film, kiedy - jak już opisywałem - siedzieliśmy na huśtawce w naszym bezludnym zakątku, o którym nikt nie wiedział, przytulaliśmy się, trzymaliśmy za ręce i całowaliśmy się. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i nie chce Cię stracić - nawet, gdy zespół się rozpadnie. Pamiętaj, że jesteś moim oczkiem w głowie na całe życie, będziesz gdzieś głęboko w sercu, a ja będę "wypuszczał" endorfiny na Twój widok i na samą myśl o Tobie. Pamiętaj! Będę wciąż przy Tobie!
Niall"
R: Boże, czemu ja tego nie widziałam?! Pamiętam, że dostałam tą kartkę od Niego, ale nie chciałam przeczytać. Teraz tego żałuję!
Popłakałam się jak dziecko. Liam bezustannie mnie pocieszał, ale udało mu się. Wkońcu się uśmiechnęłam.
Li: Pamiętaj, że ja też Cię kocham!
Liam pocałował mnie tak, jakby chciał mi coś powiedzieć ważnego, ale zarazem smutnego. Nie pytałam go o to, więc poczekałam, aż sam mi to powie...

------
Jeśli przeczytałaś/eś ten imagin zostaw po sobie jakiś ślad :) xx