Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 20 maja 2013

Imagin z Liam;em: 9 rozdział


(Włącz: One Direction - Moments)
Red: Rose! Rose! Powiedz nam, jak się czujesz po śmierci Liam'a?
R: Zagubiona, nie kochana... Czuję się, jakbym ledwo co żyła.
N: Rose, chodźmy już.
Red: Niall! Czy ty jesteś w związku z Rose?
N: Nie ważne! Rose! Chodź!
Niall odciągnął mnie do samochodu. Szybko wsiedliśmy i odjechaliśmy. Gdy byliśmy w domu już moim, pobiegłam do sypialni. Położyłam się na miejscu Liam'a, po czym zaczęłam wdychać jego zapach, który jeszcze po nim został. Podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej bluzę Liam'a. Założyłam ją na siebie i wzięłam do ręki jego perfumy. Tak ładnie pachniały! Niebieskooki stał w drzwiach i przyglądał się mnie, bym nie zrobiła czegoś głupiego. Wzięłam z toaletki jakąś pierwszą lepszą gumkę do włosów, po czym związałam sobie włosy w niesfornego koka. Wzięłam do ręki ramkę ze zdjęciem, na którym byłam ja i Liam - szczęśliwi, w pełni cieszący się życiem. Łzy kapały mi na zdjęcie, ale ja nic sobie z tego nie robiłam. Celowały prosto w smukłą postać "zdjęciowego" Liam'a. Niedawno byliśmy u jego rodziców na kolacji. Wtedy byłam u niego po raz pierwszy - poznałam jego siostry, rodziców. To były niezapomniane chwile. Pamiętam, jak oglądaliśmy razem Toy Story - w trakcie filmu rzucaliśmy się popcornem, który się wszędzie walał. Pamiętam też, jak Liam zabierał mnie z chłopcami do wesołego miasteczka na poprawienie humoru. Zawsze im się to udawało. Teraz zostały tylko wspomnienia, które muszę dobrze wspominać. Nie wiem, co się stanie z One Direction, co się stanie ze mną, ze wszystkim! Zegar ciągle liczył godziny, a ja siedziałam na łóżku nieruchomo. Niall się martwił, że coś mi się stało, lecz on ciągle stał w drzwiał. Nie był znudzony, ale przyglądał mi się. On chciał wypełnić ostatnią "koncertową" wolę Liam'a. Po 4 godzinach bezczynnego siedzenia ze zdjęciem w ręku, odstawiłam ramkę obok na łóżku, podniosłam się na zdrętwiałych już nóg, ale upadłam - nie miałam po prostu siły, by żyć. Blondyn podbiegł do mnie, by pomóc mi wstać. Wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu na kanapę. Włączyłam telewizor - akurat leciały wiadomości...

----------------

Od razu przepraszam, że krótki, ale pisałam na szybkiego, by móc wam go w końcu dodać!

>ASK<
>TWITTER< 

2 komentarze: