Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 30 kwietnia 2013

Imagin z Liam'em: 4 rozdział


H: Obawiam się, że może to nastąpić w niedługim czasie...
R: Co masz na myśli?
H: Nie nic, tak sobie mruczę pod nosem jakąś starą piosenkę.
Wiedziałam, że Harry kłamie. Ale nie rozumiem, co to miało znaczyć. Postanowiłam, że wrócę do domu.
R: Wracam do domu.
Li: Zaczekaj, już idę.
Wsz: Cześć! Widzimy się jutro!
Wyszliśmy od chłopców i udaliśmy się do domu. Gdy dojechaliśmy, miałam zamiar się spytać Liam'a, o co chodziło z tym tekstem Harry'ego.
R: O co chodziło Harry'emu? Że obawia się, że niedługo mogę stracić kogoś bliskiego?
Li: Najlepiej, żebyś usiadła. Słuchaj... Ostatnio źle się czuję, dobrze o tym wiesz. Poszłem do lekarza, a tam zrobili mi badania. Wyszło, że mam raka mózgu. Nic mnie już nie może uratować, a ostatni koncert mam jutro. Dla mnie to pożegnalny - dla chłopaków to kolejny z milionów koncertów.
R: CO?! JAK TO?! TY ROBISZ SOBIE ŻARTY, CZY MÓWISZ PRAWDĘ?!
Li: Mówię prawdę...
R: JEZU! A ile zostało Ci - jeśli tak to ujmę - do końca?
Li: 2 dni. Jutro po koncercie jadę już do szpitala.
R: Boże, nie mogę w to uwierzyć. Dlaczego? Jak to się stało?
Li: Sam nie wiem. Mój wujek to miał, może mam to po wujku...
Wybiegłam z domu i udałam się w kierunku Starbuck's. Zauważyłam, że jest tam reszta. Wbiegłam do środka i podbiegłam do ich stolika. Wszyscy mieli wesołe miny, ale gdy ujżeli mnie zapłakaną, od razu posmutniali.
R: Czy wy wiedzieliście, że Liam ma raka mózgu?
Wsz: Tak.
R: To dlaczego mi tego nie powiedzieliście?!
D: Dla Twojego dobra...
N: Nie gniewaj się, prosimy!
R: Nie gniewam się, ale jest mi już brak Liam'a. Czuję taką pustkę... Nie będę mogła wytrzymać tej rozłąki z nim...

----------
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

Imagin Liam'em: 3 rozdział


El: Rose? Co się stało?! Ktoś coś Ci zrobił?
R: Nie, znaczy tak... Nie wiem.
P: No to zastanów się.
D: Powiedz, co się stało. Wyżal się nam, a na pewno Ci ulży.
Opowiedziałam całą historię z tą kartką - nawet ją im pokazałam. Dziewczyny mi współczuły. Prosiły, bym nie płakała, pocieszały. To są moje najlepsze przyjaciółki, kocham je bezwarunkowo i kocham je za to, że zawsze umieją mi pomóc. Dziewczyny same miały szklanki w oczach.
P: Jejku, to naprawdę słodkie, ale wiem, co przeżywasz.
R: Dziękuję, że mnie rozumiecie...
Weszłyśmy do środka i poszłyśmy do chłopaków. Usiadłyśmy wszystkie obok nich i rozmawialiśmy.
E: Ja już będę się zbierał.
Wsz: Dlaczego? Zostań jeszcze!
E: Nie mogę. Cześć!
Zostaliśmy sami - najlepsi przyjaciele. Zaczęliśmy się sobie wyżalać. Ja pisnęłam to, co zawsze mnie podtrzymywało o rozmowie o moich rodzicach.
R: Moi rodzice są w więzieniu na dożywociu!
Ciągle płakałam.Wszyscy umilkli i patrzyli się na mnie ze współczuciem.
R: Teraz boję się, że stracę kogoś bliskiego, kogo potrzebuję.
Liam przeniósł wesoły wzrok na smutny, na podłogę. Chłopcy wiedzieli o co chodzi, dziewczyny też, bo patrzyli się wszyscy to na Liam'a, to na mnie ze smutnymi minami.
R: Wy wszyscy macie wspaniałe życie, ale ja? Nie!
El: A masz coś, co zostało po Twoich rodziach?
R: Mam list, cały czas go ze sobą noszę.
Dałam list Perrie, a ona zaczęła go czytać na głos.
P: "Dear angel! You forget about us, but we will not forget about you!
Kochana córeczko!
Dobrze wiesz, że gdy miałaś 5 lat, my - Twoi rodzice - wpadliśmy w złe nałogi. Nie chcieliśmy, abyś się o tym dowiedziała, dlatego nic Ci nie mówiliśmy. Teraz przeczytasz prawdę... Ja i Twój tata nie chcieliśmy dziecka. Zaszłam nieświadomie w ciążę. Gdy się o tym dowiedzieliśmy, chciałam usunąć TO dziecko. Sumienie mówiło co innego. Gdy przyszłaś na świat, w ogóle się Tobą nie zajmowaliśmy, nie opiekowaliśmy się. To wszystko robiła Twoja babcia, z którą mieszkasz/mieszkałaś! Gdy podrosłaś, chcieliśmy oddać Cię do domu dziecka, lecz Twoja babcia Cię zabrała - mieliśmy przynajmniej spokój od Ciebie. Babcia Cię wychowała pewnie na porządne dziecko z marzeniami i normalną rodziną, przyjaciółmi. Tak naprawdę - my Cię nie kochamy. Dostaliśmy dożywocie - nie musisz wiedzieć za co. Nigdy nie dostaniesz od nas żadnego listu, bo nie chcemy Cię znać. To jest taki pożegnalny list...
Twoi rodzice".
Wszyscy się popłakali, głównie ze mną. Miałam dość moich rodziców nawet wtedy, kiedy ktoś czytał ten list. Brzydzę się nimi!
R: Teraz wiecie, co przeżywałam, dlatego się boję kogoś stracić!

-------------
Moje strony:
>KLIK<
>KLIK<

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Imagin z Liam'em: 2 rozdział


Li: Może wybierzemy się do chłopaków?
R: Dobra, ale muszę się ogarnąć.
Wyszłam z salonu i udałam się do łazienki. Byłam w poszukiwaniu tuszu do rzęs, kredki do oczu, kremowej szminki i chusteczek. Szybko zmyłam wcześniejszy, już rozmazany makijaż i zabrałam się za nowy.
Li: Ile jeszcze Ci kochanie to zajmie?
R: Z 3 minutki, chwilkę!
Poprawiłam sobie szybko włosy i wyszłam z pomieszczenia do kuchni, gdzie czekał już uszykowany Liam. Wyszliśmy z domu i udaliśmy się do samochodu. Po 1o minutach byliśmy pod domem chłopców. Weszliśmy bez pukania, bo chłopcy zrobili sobie mini imprezkę z Ed'em.
R i Li: Hej! Widzimy, że świetnie się bawicie!
Chłopcy popatrzyli się na nas i w mgnieniu oka wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Liam przysiadł do chłopców, a ja zostałam w cholu.
R: Niall... Mogę Cię prosić na chwilę?
N: Jasne.
Udaliśmy się do pomieszczenia obok. Usiedliśmy i chwilową ciszę zagłuszył Niall.
N: Co się stało?
R: Bo wiesz... Liam znalazł dziś w pudłach na strychu pewną kartkę... A raczej list. Od Ciebie z przed 3 lat. Przeczytałam go i osobiście się popłakałam, co tam napisałeś. Nie zauważyłam tego, że mnie kochasz po tym, gdy w naszej przyjaźni zawitali chłopcy. Byłam zaślepiona w Liam'ie. Przepraszam Cię za to!
Wybuchłam płaczem i momentalnie przytuliłam się do Niall'a.
N: Spokojnie, ciii! Nie płacz! Byłem tchórzem i tchórzem jestem. Chciałem Ci to już wtedy powiedzieć, ale jakoś nie mogłem. Przepraszam...
R: Dobrze, nie musisz przepraszać, ale mam jedno pytanie...
N: Jakie?
R: Czy ty nadal mnie kochasz?
N: T-t-t-t-a-a-k.
R: Dziękuję za szczerość. Kocham Cię.
Przytuliłam się mocno do Niall'a, ale chwilę później wyszliśmy i poszliśmy do reszty.
Li: Rose, znowu płakałaś?
R: Tak, przepraszam... Ale dobrze wiesz, że jestem strasznie wrażli... Czy ty pijesz?
Li: T-t-t-t-a-a-k.
R: A coś się stało? Przecież niemożesz.
Li: Opowiem Ci wszystko w domu, nie teraz.
Wyszłam bez słowa na dwór. Po chwili przyszła Eleanor, Perrie i Danielle...

------
Zostaw po sobie jakiś ślad! To dla mnie ważne! xx

Imagin z Liam'em: 1 rozdział


Li: Rose! Rose!
R: Co się stało?
Li: Patrz, co znalazłem w pudłach na strychu!
R: Znowu grzebałeś w moich rzeczach? Ty zły człowieku!
Li: Ale patrz!
Liam podał mi zgniecioną i zakurzoną kulkę papieru.
R: To chyba jakiś list... I zaadresowany do mnie... 3 lata temu... To było rok przed, zanim ze sobą byliśmy! Otworzyć?
Li: Otwórz. Ja już to przeczytałem, ale chcę, abyś ty też to przeczytała.
Powoli, ale zachłannie rozwinęłam zakurzoną kulkę. Zaczęłam czytać na głos.
(Włącz: One Direction - Moments - gdy się skończy, włącz od nowa)
R: "You know I'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart, is breathing for this. Moment in time. I'll find you words to say. Before you leave me today...
Rose!
Dobrze wiesz, co dla mnie znaczysz! Znaczysz dla mnie tyle, że zrobiłbym wszystko, by Cię mieć. Wiem, że Liam z Tobą kręci, bo cały czas to widzę... Ja wiem, że wkońcu będziecie razem. Ja Cię kocham od kąt Cię pierwszy raz na oczy ujrzałem - czyli w szkole. Wiem, wiem. Byłem za młody, by brać to na poważnie, ale ja tak naprawdę robiłem. Wiesz również, że zaczynamy światową karierę - przecież jesteś najlepszą przyjaciółką zespołu. Nie miałem odwagi, by Ci powiedzieć wszystkiego na osobności, bo wkoło Ciebie kręcili się chłopcy, więc piszę to w tym liście, który być może właśnie czytasz. Darzę Cię niezmierną miłością, której nieodwzajemniasz. Traktujesz mnie jak powietrze. Zrozum, że ja Ciebie też kocham i będę przy Tobie cały czas - nawet jeśli nas już nie będzie. Moje życie przewróciło się o 180 stopni dzięki Tobie... Pamiętasz wakacje '09? Pamiętasz, gdy my we dwójkę siedzieliśmy na huśtawce w naszym bezludnym zakątku w lasku, o którym nikt nie miał pojęcia? Rozmawialiśmy, trzymaliśmy się za ręce, przytulaliśmy się co 5 minut - nawet się całowaliśmy. Te wakacje są dla mnie pamiątką na całe życie. Wiem, że rozpaczam, jakbym miał umrzeć, ale nie mogę tego zrobić ze względu na rodzinę, przyjaciół, chłopaków... No i Ciebie. Zrobiłbym dla Ciebie wszystko - nawet wskoczył w ogień za Tobą, ale żebyś chociaż zwróciła na mnie odrobinkę uwagi. Ukrywałem przed Tobą tyle lat, że Cię kocham. Byłem po prostu tchórzem... Tchórzem, który bał się powiedzieć prawdę. Teraz pewnie jak to czytasz, płyną Twoje kochane łzy, po Twojej ślicznej twarzy. Błagam Cię - nie płacz. Jeśli jestem gdzieś w pobliżu, gdzie jesteś ty - podejdź do mnie, pokaż mi ten list i daj mi z liścia za to, że stchórzyłem. Jeśli nie chcesz mnie uderzyć - nie musisz, nie nalegam, ale była by to nauczka dla mnie. Ciągle bije się z myślami, ciągle płaczę po nocach, ciągle mam przed oczami ten film, kiedy - jak już opisywałem - siedzieliśmy na huśtawce w naszym bezludnym zakątku, o którym nikt nie wiedział, przytulaliśmy się, trzymaliśmy za ręce i całowaliśmy się. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i nie chce Cię stracić - nawet, gdy zespół się rozpadnie. Pamiętaj, że jesteś moim oczkiem w głowie na całe życie, będziesz gdzieś głęboko w sercu, a ja będę "wypuszczał" endorfiny na Twój widok i na samą myśl o Tobie. Pamiętaj! Będę wciąż przy Tobie!
Niall"
R: Boże, czemu ja tego nie widziałam?! Pamiętam, że dostałam tą kartkę od Niego, ale nie chciałam przeczytać. Teraz tego żałuję!
Popłakałam się jak dziecko. Liam bezustannie mnie pocieszał, ale udało mu się. Wkońcu się uśmiechnęłam.
Li: Pamiętaj, że ja też Cię kocham!
Liam pocałował mnie tak, jakby chciał mi coś powiedzieć ważnego, ale zarazem smutnego. Nie pytałam go o to, więc poczekałam, aż sam mi to powie...

------
Jeśli przeczytałaś/eś ten imagin zostaw po sobie jakiś ślad :) xx