Łączna liczba wyświetleń
środa, 1 maja 2013
Imagin z Liam'em: 6 rozdział
(Włącz One Direction - Moments- gdy się skończy, włącz od nowa).
Li: To nie ja tego chce, tylko Bóg mnie wzywa, bym mógł się Tobą lepiej opiekować, kochanie.
R: Ale rozumiesz, że ja nie chce, byś umierał?! Chce mieć Ciebie codziennie przy sobie, dlaczego to akurat ty zostałeś wybrany, a nie ja?!
Wybłucham jeszcze większym płaczem, niż przedtem.
R: Wszystko się układało, a tu nagle zaczęło się rujnować! Wszystko szło po naszej myśli, wszystko było OK!
Li: Baby, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment is time. I'll find the words to say. Before you leave me today...
R: I love you!
Li: I love you, too!
Przytuliłam się do Liam'a bardzo mocno. Zaraz podeszła do mnie reszta.
N: Rose, nie płacz. Wszystko się ułoży, zobaczysz! Kocham Cię!
Spojrzałam Niall'owi głęboko w oczy. Widziałam, że wewnątrz płacze. Łzy zaczęły mi ponownie stawać na baczność. Chwilę później każda za sobą powoli spływała po mojej gładkiej twarzy. Odwróciłam się od wszystkich plecami, bym mogła się wypłakać.
R: Przepraszam Was...
Wybiegłam z kawiarenki i uciekłam za budynek. Siedziałam tam oparta o zimną ścianę, mokrą od deszczu i płakałam. Cała zmokłam, ale opłacało się wyjść, bym mogła się wyżalić zupełnie obcej mi osobie.
Obcy: Rozumiesz, co czujesz, bo mam taką samą sytuację. Mój kumpel - Liam - Ciebie potrzebuje...
Zupełnie zaniemówiłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć.
N: To ja - Niall. Kazali mi tu przyjść. Wstawaj!
Nialler pomógł mi wstać z ziemi i wtulił mnie mocno w swój ciepły tors. Pocałował mnie czule w głowę, a ja mu zmoczyłam zupełnie koszulkę, ponieważ wcześniej robił to deszcz. Ciągle płakałam. Oczy miałam lekko opuchnięte z lekko czerwonawą barwą. Twarz była zupełnie blada, a ręce mi drżały na samą myśl o śmierci Liam'a.
R: Co ja teraz zrobię?
N: Teraz trzeba tylko czekać... Chodź do środka. Wypijesz coś ciepłego i jedziemy na koncert.
Weszliśmy do budynku, w którym czekała reszta. Twarz miałam schowaną w dłoniach, bo nie chciałam widzieć, jak chłopcy i dziewczyny się na mnie smutnie patrzą. Niall trzymał mnie mocno w swoim ramieniu. Wiedziałam, że Liam ma łzy w oczach na mój widok, bo to wszystko działo się za szybko. Usiadłam obok Liam'a. Przytuliłam się do niego mocno, bo chciałam poczuć chociaż ostatni raz jego zapach. Pocałowałam go czule. To był nasz przedostatni pocałunek. Krople deszczu uderzały o okno, zostawiając po sobie smugi. Wszyscy siedzieli cicho. Każdy złapał mnie za rękę, którą trzymałam bezwładnie na stoliku. Czułam ich ciepłe ręce, a moje były zupełnie zimne. Ręka całkiem mi zdrętwiała i nie mogłam nią ruszyć, lecz od ciepłych rąk reszty, zaczęłam nią ruszać. Zacisnęłam ją mocno w pięść. Nie chciałam nikogo uderzyć, ale wyobrażałam sobie te chwile, w których będę siedziała w naszej sypialni, przeglądała wszystkie nasze zdjęcia czy listy pisane do siebie, gdy chłopcy byli w trasie. Będę nosiła koszulki czy bluzy Liam'a, dlatego, by mieć po nim jakąś pamiątkę. Wszyscy myśleli, że zasnęłam, bo nie roszułam się w ogóle, ale łzy ciągle mi kapały. Podniosłam głowę lekko ku górze. Zauważyłam paręnaście par oczu moich przyjaciół.
H: Musimy już jechać. Chodźcie.
Wstałam, a pode mną ugieły się kolana. Dziewczyny pomogły mi dojść do busa chłopców. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wyszliśmy z busika i udaliśmy się do areny, w której chłopcy występowali ostatni raz z Liam'em. Chłopcy poszli do garderób, a ja z dziewczynami poszłyśmy do 1 rzędu, w którym miałyśmy miejsce. Usiadłyśmy, a chwilę później podeszło do nas paręnaście Directionerek, które mi współczuły, dały mi listy, nazwy swoich Twitterów, kosz słodkości na pocieszenie i jakieś gadżety. Uniosłam lekko kącik ust w stronę fanek, które mnie przytuliły i poszły na swoje miejsca. Chwilę później na scenę weszli chłopcy. Na transparentach został pokazany napis: "Liam, będziemy za Tobą tęsknić, a szczególnie Rose! Kochamy Cię!". Po moich policzkach ciekło milion łez. Na początek zaśpiewali "Moments", by Liam mógł mi wszystko przekazać o naszym związku.
Li: Rose, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment in time. I'll find the words to say. Before you leave me today!
Gdy chłopcy skończyli, zaczęłam płakać. Dziewczyny przytuliły mnie jak najmocniej i nie puszczały, aż się nie uspokoiłam. Dwie godziny później koncert się już kończył.
Li: Chcę się z Wami pożegnać! Jutro już mnie być może na tym wspaniałym świecie nie będzie. Będę za Wami tęsknił. Za Wami - chłopcy -, bo jesteście ze mną od początku i się wspieramy w trudnych sprawach, za Wami - Directioners -, bo jesteście z nami od X Factor'a i jesteście naszą rodziną na całe życie. Za Wami - Danielle, Perrie i Eleanor - bo jesteście najlepszymi przyjaciółkami zespołu i zawsze mi pomagałyście, jak i chłopakom. I za Tobą - Rose - bo jesteś moja i tylko moja. Od dziś jesteśmy ze sobą już 3 lata i chcę zakończyć te trzy lata jak najlepiej. Jesteś moim oczkiem w głowie, pamiętaj! Będę wciąż przy Tobie! Gdy cokolwiek by się nie stało, wołaj mnie, a ja będę wtedy, kiedy będziesz chciała. A teraz mam do Ciebie prośbę, Niall. Opiekuj się Rose jak najlepiej umiesz. Uszczęśliwiaj ją, by nie płakała z mojego powodu, jak to dziś płacze cały czas. Spełniaj jej życzenia, jej marzenia. Bądźcie razem szczęśliwi, bo wiem, jak bardzo ją kochasz...
Wszyscy na sali aż zaniemówili. Directioners nie piszczały, nie krzyczały - tylko płakały. Ale jedna Directioners odważyła się wykrzyczeć:
Di: LIAM! BĘDZIESZ CZĄSTKĄ NAS! BĘDZIESZ GDZIEŚ NAM GŁĘBOKO W SERCU! WIEMY, JAK CI CIĘŻKO, ALE TO NIE TY TEGO CHCIAŁEŚ, TYLKO BÓG CIĘ WZYWA! BĘDZIEMY ZA TOBĄ TĘSKNIĆ!
Wszyscy na sali płakali, chłopcy się popłakali, dziewczyny się popłakały, ja i Liam też się popłakaliśmy. To jest niezapomniany koncert...
Li: ŻEGNAJCIE, DIRECTIONERS! BĘDĘ NAD WAMI WSZYSTKIMI CZUWAŁ TAM Z GÓRY I BĘDĘ SIĘ WAMI WSZYSTKIMI OPIEKOWAŁ! ŻEGNAJCIE JESZCZE RAZ!
Po tych słowach chłopcy zeszli ze sceny, a Directioners krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują i pragną mi pomóc. Poszliśmy do chłopców, ponieważ musieliśmy odwieść Liam'a do szpitala...
-------
Zostaw po sobie ślad! :) xx
>ASK<
>TWITTER<
P.S. Będą dalsze rozdziały! :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz