R: Więc, gdy przestałam reagować, pokazał mi się Liam w białym garniturze ze skrzydłami - wtedy zaczęłam płakać... Zaczął do mnie mówić: "Rose. Nie płacz, bo nie warto. Chcę, abyś była szczęśliwa z Niall'em. Wiem, jak cierpisz - jak wszyscy cierpicie, ale nic na to nie poradzimy. Przepraszam, że powiedziałem Ci o mojej chorobie 2 dni przed moją śmiercią, ale nie mogłem Ci tego powiedzieć... Bałem się tego, że będziesz mogła sobie coś zrobić, ale słuchałaś moich rad i nic sobie nie zrobiłaś. Wiesz... Ja kazałem powiedzieć Niall'owi w tamtej chwili: "Przestaniesz płakać moja księżniczko?". Pamiętasz, że ja jestem Twoim aniołem stróżem? Każdego z was? Teraz już wiesz. Jak słyszysz jakiś głos, a nikogo wokół Ciebie nie ma, albo nikt nie rozmawia z Tobą, to wtedy słyszysz mnie... Słuchaj. To wszystko, co teraz do Ciebie mówię, to że mnie widzisz nie jest złudzeniem optycznym, tylko jestem naprawdę! Zrozum, że Cię kocham! Niall chce spełnić moją ostatnią wolę i mam nadzieję, że to wypełni. Pamiętaj, że ja będę na każde Twoje zawołanie!" i tak po prostu jakby znikł, albo odleciał. Nie wierzę, że takie rzeczy się zdarzają. Bardzo kocham Liam'a, kocham Was wszystkich!
Przytuliłam się do chłopców, płacząc. Znowu próbowali mnie uspokajać, lecz nie wychodziło im to, bo to skończyło się dosłownie 10 minut temu. Dosłownie pomoczyłam któremuś z chłopców koszulkę, ale czułam, że to był Harry, bo jego loczki dotykały mojego policzka. Na całym ramieniu miał "kałużę" łez. Głaskał mnie po głowie, a ja nadal płakałam. W pomieszczeniu zrobiło się cicho, że było słychać, jak pada deszcz. Oderwałam szybko głowę od Harry'ego i pobiegłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz. Zaraz za mną przybiegli chłopcy, waląc mi w drzwi. Usiadłam na brzegu wanny. W ręku trzymałam zdjęcie moje i Liam'a. Usłyszałam czyiś głos, a przede mną nagle wylądował w białym garniturze ze skrzydłami Liam. Gdy go ujrzałam, przestraszyłam się i upóściłam zdjęcie. Szklana ramka się stukła, a ja wpadłam do wanny. Wychyliłam lekko głowę i byłam zdziwiona, że to nie sen, ale musiałam się uderzyć w głowę, bo zaczęłam pleć jakieś bzdury.
R: Liam! Ty żyjesz! Dlaczego ty jesteś tu? Przecież Cię jutro pochowają... Chyba, że uciekłeś im! Uciekłeś?!
Li: Rose, co ty wygadujesz? Ja jestem Twoim aniołem stróżem, nie pamiętasz?
Siedziałam po turecku w wannie z głupkowatym uśmieszkiem. Nagle z półki spadła żyletka. Podniosłam ją i popatrzyłam na nią, a zaraz na anioła.
Li: Jeśli to zrobisz, ja tu nigdy nie wrócę... Chcesz tego, kochanie?
R: Nie, Liam. Nie chcę tego. Ale czuję, jakby mnie coś tam do góry przyciągało. Ale tego nie zrobię, nie mogę. Rzuciłam żyletką o ścianę, po czym wpadła za szafkę.
Li: Cieszę się, że tego nie zrobiłaś.
Wciąż siedząc po turecku zaczęły płynąć mi łzy. Spuściłam głowę w dół, by Liam nie musiał patrzeć. Do drzwi dobijali się chłopcy, bo usłyszeli, jak zbiła się ramka. Krzyczęli, próbowali otworzyć drzwi - a nawet wyważyć.
Li: Przyleciałem tu, by Ci wyjaśnić, że na moim pogrzebie będziesz mogła po raz ostatni ujrzeć moje ciało, dotknąć go. Później już mnie nie ujrzysz, ale być może usłysz...
I znowu znikł z mojego pola widzenia. Chłopcy wreszcie się tak przestraszyli, że wzięli nóż i nożem otworzyli drzwi. Gdy weszli do łazienki, ujrzeli stłuczoną ramkę z naszym zdjęciem, a ja leżałam nieprzytomna w wannie. Podbiegli do wanny i zaczęli mnie budzić...
-----------
Jakiś taki dziwny ten rozdział, mi się nie podoba.
>ASK<
>TWITTER<
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 25 maja 2013
środa, 22 maja 2013
Imagin z Liam'em: 10 rozdział
(Włącz: One Direction - Moments)
Prez: Dziś w nocy zmarł sławny wokalista z zespołu One Direction - Liam Payne! Chłopcy z zespołu, ich rodziny, przyjaciele i dziewczyna Liam'a - Rose - są pogrążeni w smutku. Jutro odbędzie się pogrzeb wokalisty w Londynie. Współczujemy Wam!
R: Nie no, ja już nie mogę wytrzymać! Przełącz to!
Niall przełączył na kolejny kanał.
N: Znowu wiadomości. Przełącz...
R: Nie! Zostaw!
N: No dobrze, jak tego chcesz...
Znowu leciały wiadomości, w których była mowa o śmierci Liam'a. Miałam tego zupełnie dość, ale chciałam usłyszeć, co tym razem mają do powiedzenia w tej sprawie.
Prez: Dziś pod szpitalem, w którym zmarł słynny wokalista z zespołu One Direction - Liam Payne - spotkaliśmy jego dziewczynę - Rose. Oto krótki fragment rozmowy:
"Red: Rose! Rose! Powiedz nam, jak się czujesz po śmierci Liam'a?
R: Zagubiona, nie kochana... Czuję się, jakbym ledwo co żyła...
N: Rose, chodźmy już.
Red: Niall! Czy ty jesteś w związku z Rose?
N: Nie ważne! Rose! Chodź!".
Jak myślicie, czy Niall spełni ostatnią "koncertową" wolę Liam'a?
R: Fajnie! Dzięki za przypomnienie!
Popłakałam się. Niall w ułamku sekundy znalazł się obok mnie, tuląc mnie. Zrobiło mi się ciepło na duszy.
N: Przestaniesz już płakać, moja księżniczko?
R: Ja... jestem Twoją... księżniczką?
N: Tak, przecież dobrze wiesz, co do Ciebie czuję.
R: No tak, przepraszam Cię, ale brakuje mi Liam'a, a on zawsze powtarzał ten tekst: "Przestaniesz już płakać, moja księżniczko?". Teraz, gdy ty to powiedziałeś, jakoś tak przypomniałeś mi Liam'a, ale...
N: Tutaj nie ma żadnego ale!
Pocałował mnie czule. Uszłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Nie przejęłam się tym, ponieważ przeniosłam się zupełnie na inną planetę.
Wsz: CZEŚĆ, ROSE!
N: Ciszej!
Lou: No okay.
Wszyscy usiedli obok mnie. Nie ruszałam się. Chłopcy zaczęli mi krzyczeć, chuchać do ucha, ale ja nic sobie z tego nie robiłam - po prostu mnie to nie ruszało. Łzy zaczęły mi cieknąć po twarzy jedna za drugą. Spływały od mokrych od płaczu oczu aż po szyje, wślizgując mi się pod bluzę. Harry kucnął przede mną, ocierając mi łzy kciukiem.
H: Rose, dobrze się czujesz?
Zamarłam. Nie zdołałam wydobyć z siebie żadnego słowa, bo byłam ciągle na innym świecie - na którym Liam do mnie przemawiał. Ciągle czułam, jak łzy mi zjeżdżają coraz szybciej, coraz więcej, aż zaczęły piec mnie oczy. Nie mrugałam od ponad 20 minut. Harry potrząsnął mną lekko, bym się ocknęła, lecz nic z tego.
Li: Pamiętaj, że ja będę na każde Twoje zawołanie!
Nagle postać ducha Liam'a w białym garniturze znikła - tak po prostu się rozpłynął. Szybko się ocknęłam i wtuliłam w któregoś z chłopaków, płacząc jeszcze bardziej.
Z: Ej, ej. Kochana! Co się stało?
R: Naprawdę chcecie wiedzieć?
Wsz: Tak!
R: No dobrze...
Zaczęłam im opowiadać, co mi się działo w tamtej chwili przez 25 minut...
---------
>ASK<
>TWITTER<
poniedziałek, 20 maja 2013
Imagin z Liam;em: 9 rozdział
(Włącz: One Direction - Moments)
Red: Rose! Rose! Powiedz nam, jak się czujesz po śmierci Liam'a?
R: Zagubiona, nie kochana... Czuję się, jakbym ledwo co żyła.
N: Rose, chodźmy już.
Red: Niall! Czy ty jesteś w związku z Rose?
N: Nie ważne! Rose! Chodź!
Niall odciągnął mnie do samochodu. Szybko wsiedliśmy i odjechaliśmy. Gdy byliśmy w domu już moim, pobiegłam do sypialni. Położyłam się na miejscu Liam'a, po czym zaczęłam wdychać jego zapach, który jeszcze po nim został. Podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej bluzę Liam'a. Założyłam ją na siebie i wzięłam do ręki jego perfumy. Tak ładnie pachniały! Niebieskooki stał w drzwiach i przyglądał się mnie, bym nie zrobiła czegoś głupiego. Wzięłam z toaletki jakąś pierwszą lepszą gumkę do włosów, po czym związałam sobie włosy w niesfornego koka. Wzięłam do ręki ramkę ze zdjęciem, na którym byłam ja i Liam - szczęśliwi, w pełni cieszący się życiem. Łzy kapały mi na zdjęcie, ale ja nic sobie z tego nie robiłam. Celowały prosto w smukłą postać "zdjęciowego" Liam'a. Niedawno byliśmy u jego rodziców na kolacji. Wtedy byłam u niego po raz pierwszy - poznałam jego siostry, rodziców. To były niezapomniane chwile. Pamiętam, jak oglądaliśmy razem Toy Story - w trakcie filmu rzucaliśmy się popcornem, który się wszędzie walał. Pamiętam też, jak Liam zabierał mnie z chłopcami do wesołego miasteczka na poprawienie humoru. Zawsze im się to udawało. Teraz zostały tylko wspomnienia, które muszę dobrze wspominać. Nie wiem, co się stanie z One Direction, co się stanie ze mną, ze wszystkim! Zegar ciągle liczył godziny, a ja siedziałam na łóżku nieruchomo. Niall się martwił, że coś mi się stało, lecz on ciągle stał w drzwiał. Nie był znudzony, ale przyglądał mi się. On chciał wypełnić ostatnią "koncertową" wolę Liam'a. Po 4 godzinach bezczynnego siedzenia ze zdjęciem w ręku, odstawiłam ramkę obok na łóżku, podniosłam się na zdrętwiałych już nóg, ale upadłam - nie miałam po prostu siły, by żyć. Blondyn podbiegł do mnie, by pomóc mi wstać. Wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu na kanapę. Włączyłam telewizor - akurat leciały wiadomości...
----------------
Od razu przepraszam, że krótki, ale pisałam na szybkiego, by móc wam go w końcu dodać!
>ASK<
>TWITTER<
piątek, 3 maja 2013
Imagin z Liam'em: 8 rozdział
(Włącz: One Direction - Moments)
Piel: Proszę pani! Proszę pani! Proszę się obudzić!
Szybko otworzyłam oczy. Moja głowa leżała na pustym łóżku, na którym... Nie było Liam'a.
R: Gdzie jest Liam?! Boże, gdzie jest Liam?!
Piel: Umarł w nocy, gdy spałaś. Miał mocno zaciśniętą dłoń, która trzymała Twoją... Przykro mi...
R: Boże, to niemożliwe! To nie może być prawda! Gdzie są chłopaki i dziewczyny?!
Piel: Proszę się uspokoić! Naprawdę nam przykro! A Twoi przyjaciele czekają na korytarzu. Poprosić ich tu?
R: Tak!
Za chwilę wszyscy wbiegli do sali.
N: Rose, przykro nam...
R: To nie mogło się stać! Nie teraz! Dlaczego?! Dlaczego to nie mogłam być ja, tylko Liam?!
Płakałam jak bóbr. Moje ostatnie dni spędziłam na płakaniu. Ta ostatnia noc, gdy był przy mnie Liam... To było coś wyjątkowego, lecz w głebi serca ciągle płakałam - nawet, jeśli się sztucznie uśmiechałam do fanek.
H: Nie wiem, jak długo One Direction będzie bez Niego istnieć... Był z nami od początku, a odszedł tak szybko... Nam się wydaje, że dopiero zaczynamy karierę, a już Liam odchodzi... Przepraszam Was!
Harry wybiegł z sali. Za nim wybiegł Louis i Zayn z dziewczynami.
R: Jak myślisz... Jak bardzo jest im ciężko?
N: Na pewno tak bardzo, jak Tobie.
R: Dlaczego to wypadło na Niego? Dlaczego los skazał jego, a nie mnie? Co Liam takiego zrobił, że odebrali mu życie w tak młodym wieku? Przecież życie przed nami było otwarte otworem. Już nigdy nie zobaczę Liam'a, nie dotknę jego ust, jego policzków, dłoni... Ogólnie wszystkiego. Nie mogę już na niego liczyć, bo odszedł... Nie mogę tak dłużej pociągnąć! Nie mogę żyć, po prostu nie mogę!
N: Nie pozwolę Ci na to, byś się zabiła! Gdybyś ty to zrobiła, ja też bym to zrobił, dobrze o tym wiesz...
R: Niall, ale ja...
Blondyn przerwał mi ciepłym i czułym pocałunkiem. Czułam, że bardzo mnie kocha i zrobiłby dla mnie wszystko. W pewnej chwili pomyślałam, że zmienie swoje plany i będę z Niallem szczęśliwa.
R: Niall...
N: Słucham Cię?
R: Czy ty mnie kochasz?
N: Bardzo!
R: Czy opiekowałbyś się mną?
N: Tak, przysięgam!
R: Czy chciałbyś być ze mną szczęśliwy?
N: Oczywiście!
R: Czy zrobisz to dla mnie?
N: Ja... Ja... Oczywiście!
Lekko się uśmiechnęłam, lecz brakowało mi brązowookiego. Wyszliśmy na korytarz, trzymając się za ręce. Na korytarzu stała reszta. Podeszli do mnie i zaczęli mi współczuć. Na koniec został Harry. Podeszłam do Niego i go mocno przytuliłam.
R: Ja wiem, że jest Ci ciężko, po stracie najlepszego przyjaciela, ale trzeba to zaakceptować. Harry! Nie poddawaj się! Na pewno One Direction przetrwa dłużej, niż myślisz, ale będzie Wam na scenie brakowało Liam'a. Wiesz, że my wszyscy Cię kochamy, więc uśmiechnij się i idź przed siebie. Dobrze Ci radzę, ale teraz przepraszam...
Podeszłam do Nialla i wtuliłam się w niego, ponownie wypłakując sobie oczy. Podeszła do nas pielęgniarka z aktem zgonu. Kazała mi to wziąć do domu.
Piel: Pani Rose, przepraszam! Mam dla pani akt zgonu. Prosiłabym, aby wzięła go pani sobie do domu. Jest tam napisana data i godzina pogrzebu pani chłopaka. Jeszcze raz - naprawdę mi przykro!
Wzięłam dokumenty do ręki i udałam się w stronę drzwi wyjściowych. Na dworze stało z 1000 Directionerek i z 10 mediów. Prosili mnie o krótkie wypowiedzi, a Directionerki płakały i krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują.
-----
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx
>ASK<
>TWITTER<
P.S. Będą dalsze rozdziały! :) xx
czwartek, 2 maja 2013
Imagin z Liam'em: 7 rozdział
W szpitalu wzięli Liam'a na salę numer 69 na 3 piętrze. Wszyscy siedzieliśmy na korytarzu, czekając, aż będziemy mogli zobaczyć Liam'a ostatni raz.
Dokt: Możecie wejść do Liam'a.
Wszyscy weszliśmy po cichu do sali. Liam leżał ze łzami w oczach, patrząc się na nas. Położyłam się koło Liam'a. Popłakałam się, reszta też. Chłopcy nie mogli znieść tego widoku, dlatego wyszli - dziewczyny też. Zostawili nas samych, by sami mogli się uspokoić.
R: Będę za Tobą tęskniła! Nie wiem, co bez Ciebie zrobię!
Li: Ja też będę tęsknił, ale będę się Tobą opiekował, pamiętaj! Kocham Cię!
R: Ja też Cię kocham!
Pocałowałam ostatni raz Liam'a, wstałam ze szpitalnego łóżka i wyszłam na korytarz. Zanim wyszłam, obejrzałam się za Liam'em parę razy, by nie zapomnieć jego widoku.
R: Wejdźcie teraz Wy.
N: Wy wchodźcie, ja zaraz dojdę.
Blondyn usiadł obok mnie i czule mnie objął. Wtuliłam się w niego. Mocno mnie trzymał.
N: Wiesz, że możliwe jest, że za paręnaście godzin będę Twój?
R: Wiem, Niall. Wiem...
N: Nie płacz już. Będzie dobrze.
R: Mam taką nadzieję, ale bez Liam'a sobie nie poradzę.
N: Masz mnie, masz dziewczyny, masz chłopaków. Czego będziesz jeszcze oczekiwać? Liam będzie Twój, tam na górze, jak kiedyś się tam znajdziesz, będzie cały Twój. Wiesz, że ja próbuję być ciągle przy Tobie i być dla Ciebie kimś więcej, niż tylko najlepszym przyjacielem, ale jak już mówiłem - Liam będzie Twój, on będzie się Tobą przecież opiekować.
R: No tak, wiem. Ale powiedz mi... Co zrobisz, gdyby Liam właśnie w tej chwili umarł?
N: Pewnie płakałbym, jak i reszta.
Po chwili wszyscy wyszli z sali.
Lou: Rose... Liam Cię prosi.
Wstałam z krzesła. Przytuliłam wszystkich i weszłam do sali. Usiadłam obok szpitalnego łóżka Liam'a.
R: Co się stało, kochanie?
Li: Chcę z Tobą jeszcze pobyć.
R: Dobrze, będę z Tobą cały czas!
Pocałowałam czule bruneta.
Li: Wiesz, że Cię kocham?
R: Wiem, skarbie. Wiem.
Li: Prześpij się może. Od paru nie dni już nie spałaś, żyjesz tylko dzięki kawom. Drzemnij się.
R: Dobrze.
Złapałam mocno rękę brązowookiego. Wtuliłam się w nią, po czym zasnęłam.
-----
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx
>ASK<
>TWITTER<
środa, 1 maja 2013
Imagin z Liam'em: 6 rozdział
(Włącz One Direction - Moments- gdy się skończy, włącz od nowa).
Li: To nie ja tego chce, tylko Bóg mnie wzywa, bym mógł się Tobą lepiej opiekować, kochanie.
R: Ale rozumiesz, że ja nie chce, byś umierał?! Chce mieć Ciebie codziennie przy sobie, dlaczego to akurat ty zostałeś wybrany, a nie ja?!
Wybłucham jeszcze większym płaczem, niż przedtem.
R: Wszystko się układało, a tu nagle zaczęło się rujnować! Wszystko szło po naszej myśli, wszystko było OK!
Li: Baby, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment is time. I'll find the words to say. Before you leave me today...
R: I love you!
Li: I love you, too!
Przytuliłam się do Liam'a bardzo mocno. Zaraz podeszła do mnie reszta.
N: Rose, nie płacz. Wszystko się ułoży, zobaczysz! Kocham Cię!
Spojrzałam Niall'owi głęboko w oczy. Widziałam, że wewnątrz płacze. Łzy zaczęły mi ponownie stawać na baczność. Chwilę później każda za sobą powoli spływała po mojej gładkiej twarzy. Odwróciłam się od wszystkich plecami, bym mogła się wypłakać.
R: Przepraszam Was...
Wybiegłam z kawiarenki i uciekłam za budynek. Siedziałam tam oparta o zimną ścianę, mokrą od deszczu i płakałam. Cała zmokłam, ale opłacało się wyjść, bym mogła się wyżalić zupełnie obcej mi osobie.
Obcy: Rozumiesz, co czujesz, bo mam taką samą sytuację. Mój kumpel - Liam - Ciebie potrzebuje...
Zupełnie zaniemówiłam. Nie wiedziałam, co powiedzieć.
N: To ja - Niall. Kazali mi tu przyjść. Wstawaj!
Nialler pomógł mi wstać z ziemi i wtulił mnie mocno w swój ciepły tors. Pocałował mnie czule w głowę, a ja mu zmoczyłam zupełnie koszulkę, ponieważ wcześniej robił to deszcz. Ciągle płakałam. Oczy miałam lekko opuchnięte z lekko czerwonawą barwą. Twarz była zupełnie blada, a ręce mi drżały na samą myśl o śmierci Liam'a.
R: Co ja teraz zrobię?
N: Teraz trzeba tylko czekać... Chodź do środka. Wypijesz coś ciepłego i jedziemy na koncert.
Weszliśmy do budynku, w którym czekała reszta. Twarz miałam schowaną w dłoniach, bo nie chciałam widzieć, jak chłopcy i dziewczyny się na mnie smutnie patrzą. Niall trzymał mnie mocno w swoim ramieniu. Wiedziałam, że Liam ma łzy w oczach na mój widok, bo to wszystko działo się za szybko. Usiadłam obok Liam'a. Przytuliłam się do niego mocno, bo chciałam poczuć chociaż ostatni raz jego zapach. Pocałowałam go czule. To był nasz przedostatni pocałunek. Krople deszczu uderzały o okno, zostawiając po sobie smugi. Wszyscy siedzieli cicho. Każdy złapał mnie za rękę, którą trzymałam bezwładnie na stoliku. Czułam ich ciepłe ręce, a moje były zupełnie zimne. Ręka całkiem mi zdrętwiała i nie mogłam nią ruszyć, lecz od ciepłych rąk reszty, zaczęłam nią ruszać. Zacisnęłam ją mocno w pięść. Nie chciałam nikogo uderzyć, ale wyobrażałam sobie te chwile, w których będę siedziała w naszej sypialni, przeglądała wszystkie nasze zdjęcia czy listy pisane do siebie, gdy chłopcy byli w trasie. Będę nosiła koszulki czy bluzy Liam'a, dlatego, by mieć po nim jakąś pamiątkę. Wszyscy myśleli, że zasnęłam, bo nie roszułam się w ogóle, ale łzy ciągle mi kapały. Podniosłam głowę lekko ku górze. Zauważyłam paręnaście par oczu moich przyjaciół.
H: Musimy już jechać. Chodźcie.
Wstałam, a pode mną ugieły się kolana. Dziewczyny pomogły mi dojść do busa chłopców. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wyszliśmy z busika i udaliśmy się do areny, w której chłopcy występowali ostatni raz z Liam'em. Chłopcy poszli do garderób, a ja z dziewczynami poszłyśmy do 1 rzędu, w którym miałyśmy miejsce. Usiadłyśmy, a chwilę później podeszło do nas paręnaście Directionerek, które mi współczuły, dały mi listy, nazwy swoich Twitterów, kosz słodkości na pocieszenie i jakieś gadżety. Uniosłam lekko kącik ust w stronę fanek, które mnie przytuliły i poszły na swoje miejsca. Chwilę później na scenę weszli chłopcy. Na transparentach został pokazany napis: "Liam, będziemy za Tobą tęsknić, a szczególnie Rose! Kochamy Cię!". Po moich policzkach ciekło milion łez. Na początek zaśpiewali "Moments", by Liam mógł mi wszystko przekazać o naszym związku.
Li: Rose, you know i'll be. Your life, your voice, your reason to be. My love, my heart is breathing for this. Moment in time. I'll find the words to say. Before you leave me today!
Gdy chłopcy skończyli, zaczęłam płakać. Dziewczyny przytuliły mnie jak najmocniej i nie puszczały, aż się nie uspokoiłam. Dwie godziny później koncert się już kończył.
Li: Chcę się z Wami pożegnać! Jutro już mnie być może na tym wspaniałym świecie nie będzie. Będę za Wami tęsknił. Za Wami - chłopcy -, bo jesteście ze mną od początku i się wspieramy w trudnych sprawach, za Wami - Directioners -, bo jesteście z nami od X Factor'a i jesteście naszą rodziną na całe życie. Za Wami - Danielle, Perrie i Eleanor - bo jesteście najlepszymi przyjaciółkami zespołu i zawsze mi pomagałyście, jak i chłopakom. I za Tobą - Rose - bo jesteś moja i tylko moja. Od dziś jesteśmy ze sobą już 3 lata i chcę zakończyć te trzy lata jak najlepiej. Jesteś moim oczkiem w głowie, pamiętaj! Będę wciąż przy Tobie! Gdy cokolwiek by się nie stało, wołaj mnie, a ja będę wtedy, kiedy będziesz chciała. A teraz mam do Ciebie prośbę, Niall. Opiekuj się Rose jak najlepiej umiesz. Uszczęśliwiaj ją, by nie płakała z mojego powodu, jak to dziś płacze cały czas. Spełniaj jej życzenia, jej marzenia. Bądźcie razem szczęśliwi, bo wiem, jak bardzo ją kochasz...
Wszyscy na sali aż zaniemówili. Directioners nie piszczały, nie krzyczały - tylko płakały. Ale jedna Directioners odważyła się wykrzyczeć:
Di: LIAM! BĘDZIESZ CZĄSTKĄ NAS! BĘDZIESZ GDZIEŚ NAM GŁĘBOKO W SERCU! WIEMY, JAK CI CIĘŻKO, ALE TO NIE TY TEGO CHCIAŁEŚ, TYLKO BÓG CIĘ WZYWA! BĘDZIEMY ZA TOBĄ TĘSKNIĆ!
Wszyscy na sali płakali, chłopcy się popłakali, dziewczyny się popłakały, ja i Liam też się popłakaliśmy. To jest niezapomniany koncert...
Li: ŻEGNAJCIE, DIRECTIONERS! BĘDĘ NAD WAMI WSZYSTKIMI CZUWAŁ TAM Z GÓRY I BĘDĘ SIĘ WAMI WSZYSTKIMI OPIEKOWAŁ! ŻEGNAJCIE JESZCZE RAZ!
Po tych słowach chłopcy zeszli ze sceny, a Directioners krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują i pragną mi pomóc. Poszliśmy do chłopców, ponieważ musieliśmy odwieść Liam'a do szpitala...
-------
Zostaw po sobie ślad! :) xx
>ASK<
>TWITTER<
P.S. Będą dalsze rozdziały! :)
Imagin z Liam'em: 5 rozdział
El: Pamiętaj, że masz nas! Nas wszystkich! Masz fanów i swoich, i chłopców, i naszych. Nie smuć się, bo na dobre to nie wyjdzie. Musisz jutro być na tym koncercie - koniecznie!
R: Dlaczego?
P: Bo Liam tego chciał i masz to spełnić. By swoją ostatnią wolę spędził z Tobą, widział Twoją uśmiechniętą twarz... Zamknął oczy na zawsze widząc Cię, jak bardzo Go kochasz. Nie zrób mu na złość i bądź na tym koncercie.
R: Dobrze, będę. A chłopaki powiedzcie... Jak długo będziecie mieli potem dalej grać razem?
Z: Nie wiemy, ale One Direction nie będzie takie samo jak wcześniej...
R: A fani... Wiedzą już?
N: Wiedzą, ale błagaliśmy każdego, by nikt Ci tego nie mówił, byś się nie obawiała...
R: Czego? Że stracę Go na zawsze i już nigdy nie odzyskam?
H: A co zrobisz po Jego śmierci? Będziesz z kimś nowym szczęśliwa?
R: Nie chce zostać sama, dlatego będę chciała mieć kogoś przy sobie, do kogo będę mogła się przytulić, wyżalić się mu, budzić się i zasypiać obok Niego... Wtedy będę dalej szczęśliwa...
Wszyscy spojrzeli na Niall'a. Wiedzieli, jak bardzo mnie kocha.
Chł: Niall! Na dwór - szybko!
Chłopcy szybko wybiegli na dwór. Za szybą stał Liam i czekał na nich.
R: Ja pójdę do toalety, zaraz wracam.
Tak naprawdę nie poszłam do toalety tylko podeszłam do drzwi podsłuchać, o czym chłopcy rozmawiają.
Li: Niall... Ja wiem, jak bardzo kochasz Rose i mam do Ciebie prośbę... Po mojej śmierci masz się nią opiekować, być z nią szczęśliwy, bym mógł widzieć z góry Was obu szczęśliwych. Nie zmarnuj tej szansy, błagam Cię!
N: Nie zmarnuję.
Chłopcy zrobili sobie grupowe przytulenie. Widziałam, jak każdemu po policzkach spływają łzy. Nie chciałam tego oglądać, dlatego szybko wróciłam na miejsce. Po chwili chłopcy dołączyli do Nas.
R: Liam!
Rzuciłam się na Niego. Nie chciałam Go w ogóle puszczać...
R: Tak bardzo Cię przepraszam, że uciekłam. Ja nie wiedziałam, co miałam ze sobą zrobić! Naprawdę Cię przepraszam i nie chcę byś umierał! Jesteś moim życiem, nie mogę Cię stracić, rozumiesz?! Ja mam pecha w życiu, bo jak coś mi się układa, to zaraz musi się to spieprzyć. Ja Cię naprawdę kocham, nie odchodź!
------
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)