Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 30 kwietnia 2013
Imagin Liam'em: 3 rozdział
El: Rose? Co się stało?! Ktoś coś Ci zrobił?
R: Nie, znaczy tak... Nie wiem.
P: No to zastanów się.
D: Powiedz, co się stało. Wyżal się nam, a na pewno Ci ulży.
Opowiedziałam całą historię z tą kartką - nawet ją im pokazałam. Dziewczyny mi współczuły. Prosiły, bym nie płakała, pocieszały. To są moje najlepsze przyjaciółki, kocham je bezwarunkowo i kocham je za to, że zawsze umieją mi pomóc. Dziewczyny same miały szklanki w oczach.
P: Jejku, to naprawdę słodkie, ale wiem, co przeżywasz.
R: Dziękuję, że mnie rozumiecie...
Weszłyśmy do środka i poszłyśmy do chłopaków. Usiadłyśmy wszystkie obok nich i rozmawialiśmy.
E: Ja już będę się zbierał.
Wsz: Dlaczego? Zostań jeszcze!
E: Nie mogę. Cześć!
Zostaliśmy sami - najlepsi przyjaciele. Zaczęliśmy się sobie wyżalać. Ja pisnęłam to, co zawsze mnie podtrzymywało o rozmowie o moich rodzicach.
R: Moi rodzice są w więzieniu na dożywociu!
Ciągle płakałam.Wszyscy umilkli i patrzyli się na mnie ze współczuciem.
R: Teraz boję się, że stracę kogoś bliskiego, kogo potrzebuję.
Liam przeniósł wesoły wzrok na smutny, na podłogę. Chłopcy wiedzieli o co chodzi, dziewczyny też, bo patrzyli się wszyscy to na Liam'a, to na mnie ze smutnymi minami.
R: Wy wszyscy macie wspaniałe życie, ale ja? Nie!
El: A masz coś, co zostało po Twoich rodziach?
R: Mam list, cały czas go ze sobą noszę.
Dałam list Perrie, a ona zaczęła go czytać na głos.
P: "Dear angel! You forget about us, but we will not forget about you!
Kochana córeczko!
Dobrze wiesz, że gdy miałaś 5 lat, my - Twoi rodzice - wpadliśmy w złe nałogi. Nie chcieliśmy, abyś się o tym dowiedziała, dlatego nic Ci nie mówiliśmy. Teraz przeczytasz prawdę... Ja i Twój tata nie chcieliśmy dziecka. Zaszłam nieświadomie w ciążę. Gdy się o tym dowiedzieliśmy, chciałam usunąć TO dziecko. Sumienie mówiło co innego. Gdy przyszłaś na świat, w ogóle się Tobą nie zajmowaliśmy, nie opiekowaliśmy się. To wszystko robiła Twoja babcia, z którą mieszkasz/mieszkałaś! Gdy podrosłaś, chcieliśmy oddać Cię do domu dziecka, lecz Twoja babcia Cię zabrała - mieliśmy przynajmniej spokój od Ciebie. Babcia Cię wychowała pewnie na porządne dziecko z marzeniami i normalną rodziną, przyjaciółmi. Tak naprawdę - my Cię nie kochamy. Dostaliśmy dożywocie - nie musisz wiedzieć za co. Nigdy nie dostaniesz od nas żadnego listu, bo nie chcemy Cię znać. To jest taki pożegnalny list...
Twoi rodzice".
Wszyscy się popłakali, głównie ze mną. Miałam dość moich rodziców nawet wtedy, kiedy ktoś czytał ten list. Brzydzę się nimi!
R: Teraz wiecie, co przeżywałam, dlatego się boję kogoś stracić!
-------------
Moje strony:
>KLIK<
>KLIK<
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz