Łączna liczba wyświetleń

piątek, 3 maja 2013

Imagin z Liam'em: 8 rozdział


(Włącz: One Direction - Moments)

Piel: Proszę pani! Proszę pani! Proszę się obudzić!
Szybko otworzyłam oczy. Moja głowa leżała na pustym łóżku, na którym... Nie było Liam'a.
R: Gdzie jest Liam?! Boże, gdzie jest Liam?!
Piel: Umarł w nocy, gdy spałaś. Miał mocno zaciśniętą dłoń, która trzymała Twoją... Przykro mi...
R: Boże, to niemożliwe! To nie może być prawda! Gdzie są chłopaki i dziewczyny?!
Piel: Proszę się uspokoić! Naprawdę nam przykro! A Twoi przyjaciele czekają na korytarzu. Poprosić ich tu?
R: Tak!
Za chwilę wszyscy wbiegli do sali.
N: Rose, przykro nam...
R: To nie mogło się stać! Nie teraz! Dlaczego?! Dlaczego to nie mogłam być ja, tylko Liam?!
Płakałam jak bóbr. Moje ostatnie dni spędziłam na płakaniu. Ta ostatnia noc, gdy był przy mnie Liam... To było coś wyjątkowego, lecz w głebi serca ciągle płakałam - nawet, jeśli się sztucznie uśmiechałam do fanek.
H: Nie wiem, jak długo One Direction będzie bez Niego istnieć... Był z nami od początku, a odszedł tak szybko... Nam się wydaje, że dopiero zaczynamy karierę, a już Liam odchodzi... Przepraszam Was!
Harry wybiegł z sali. Za nim wybiegł Louis i Zayn z dziewczynami.
R: Jak myślisz... Jak bardzo jest im ciężko?
N: Na pewno tak bardzo, jak Tobie.
R: Dlaczego to wypadło na Niego? Dlaczego los skazał jego, a nie mnie? Co Liam takiego zrobił, że odebrali mu życie w tak młodym wieku? Przecież życie przed nami było otwarte otworem. Już nigdy nie zobaczę Liam'a, nie dotknę jego ust, jego policzków, dłoni... Ogólnie wszystkiego. Nie mogę już na niego liczyć, bo odszedł... Nie mogę tak dłużej pociągnąć! Nie mogę żyć, po prostu nie mogę!
N: Nie pozwolę Ci na to, byś się zabiła! Gdybyś ty to zrobiła, ja też bym to zrobił, dobrze o tym wiesz...
R: Niall, ale ja...
Blondyn przerwał mi ciepłym i czułym pocałunkiem. Czułam, że bardzo mnie kocha i zrobiłby dla mnie wszystko. W pewnej chwili pomyślałam, że zmienie swoje plany i będę z Niallem szczęśliwa.
R: Niall...
N: Słucham Cię?
R: Czy ty mnie kochasz?
N: Bardzo!
R: Czy opiekowałbyś się mną?
N: Tak, przysięgam!
R: Czy chciałbyś być ze mną szczęśliwy?
N: Oczywiście!
R: Czy zrobisz to dla mnie?
N: Ja... Ja... Oczywiście!
Lekko się uśmiechnęłam, lecz brakowało mi brązowookiego. Wyszliśmy na korytarz, trzymając się za ręce. Na korytarzu stała reszta. Podeszli do mnie i zaczęli mi współczuć. Na koniec został Harry. Podeszłam do Niego i go mocno przytuliłam.
R: Ja wiem, że jest Ci ciężko, po stracie najlepszego przyjaciela, ale trzeba to zaakceptować. Harry! Nie poddawaj się! Na pewno One Direction przetrwa dłużej, niż myślisz, ale będzie Wam na scenie brakowało Liam'a. Wiesz, że my wszyscy Cię kochamy, więc uśmiechnij się i idź przed siebie. Dobrze Ci radzę, ale teraz przepraszam...
Podeszłam do Nialla i wtuliłam się w niego, ponownie wypłakując sobie oczy. Podeszła do nas pielęgniarka z aktem zgonu. Kazała mi to wziąć do domu.
Piel: Pani Rose, przepraszam! Mam dla pani akt zgonu. Prosiłabym, aby wzięła go pani sobie do domu. Jest tam napisana data i godzina pogrzebu pani chłopaka. Jeszcze raz - naprawdę mi przykro!
Wzięłam dokumenty do ręki i udałam się w stronę drzwi wyjściowych. Na dworze stało z 1000 Directionerek i z 10 mediów. Prosili mnie o krótkie wypowiedzi, a Directionerki płakały i krzyczały do mnie, jak bardzo mi współczują.

-----
Zostaw po sobie jakiś ślad! :) xx

>ASK<
>TWITTER<

P.S. Będą dalsze rozdziały! :) xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz